Nie musicie mi wierzyć na słowo, zobaczcie sami uśmiechy na twarzach tych ludzi.
Żeby nie było, że nie ostrzegłem. Nie spadnijcie z krzeseł przy żarcie z kanapką.
Albo ja jestem smutasem, albo z tymi ludźmi jest coś nie tak. Jest kilka scenariuszy, w których mógłbym się tak podekscytować. Krzyczenie do gry, żeby przekazała siedzącemu obok koledze, że potrzebuję amunicji nie jest jednym z nich. Zwłaszcza, gdy ktoś stoi nade mną z kamera. Kanapa wygląda na wygodną, ale bez przesady.
Obsługa Kinecta w Dead Space 3 to zatem kolejne desperackie zagranie, żeby tylko móc wrzucić znaczek "Better with Kinect" na pudełko. Chyba nie spodziewaliście się czegoś innego?
Piotr Bajda