Apex Legends, czyli battle royale od Respawna - o co cały ten szał? [Klub Dyskusyjny]

Strona głównaApex Legends, czyli battle royale od Respawna - o co cały ten szał? [Klub Dyskusyjny]
16.02.2019 15:49
bDeSrwti

Graliśmy? Chcemy zagrać? Nigdy nie zagramy choćby nam za to płacili w grubych dolarach?

bDeSrwsB

Niecałe dwa tygodnie temu ukazała się wariacja na temat Battle Royale od Respawna i z dnia na dzień stała się światowym hitem. Ponad 25 milionów grających, mnóstwo pozytywnych opinii, radość Vince'a Zampelli... A co myślimy o tym my (i Wy)?

324628786144622556

Krzysiek: Apex to gra free 2 play, a te osobiście lekko dyskryminuję. Z tego prostego powodu, że najczęściej mam na kupce wstydu jakieś świeże rzeczy, których jeszcze nie skończyłem z powodu priorytetowych przecież rzeczy do recenzji. Kiedy zaś mam do wyboru odpalić tytuł, na który przeznaczyłem 200 zł (tym razem Resident Evil 2), a sięgać po darmówkę, która i tak nie straci na wartości... P

bDeSrwsD

óki co bacznie obserwuję jednak jak ten nowy fenomen zalicza start lepszy nawet od Fortnite (acz wiadomo, żeby przegonić Epic trzeba w tym szaleńczym tempie wytrzymać cały maraton). Do dobrego i kreatywnego Battle Royale nie jestem jakoś mocno uprzedzony i, podobnie jak z każdym modnym gatunkiem, przeszkadza mi jedynie zalew ledwie grywalnych klonów ze Steama. Apex zdaje się jednak czymś więcej, a znajomy z którym grywam w Overcooked 2 już od tygodnia sygnalizuje mi, że chciałby się w to pobawić - ogarnę pozostałe mi recenzje, dokończę kampanię drugiej postaci w Residencie i chyba wreszcie wybiorę się na cyfrowe Kresy.

324628786144819164


324628786144950236

Bartek: Ja rozumiem, że battle royale jest teraz na topie i że każdy chce mieć kawałek tego ogromnego tortu. Pisałem nawet kiedyś o tym, jak dwie godziny w PUBG zachęciły mnie do dalszej gry, ale... no właśnie - chęci zabrakło w okolicach szóstej godziny zabawy. Potem jeszcze odpaliłem Fortnite'a, ale nawet nie rozpocząłem gry. To po prostu nie jest zabawa dla mnie i wątpię, żeby z Apeksem miało być inaczej. Dlatego obserwuję, interesuję się, ale uczestniczenie w tym mnie niespecjalnie kusi.


324628786145212380

Asia: Jakoś półtora roku temu próbowałam swoich sił w Fortnite, ale bez regularnego grania i szlifowania skilla byłam po prostu chodzącą, albo, co gorsza, kampującą za drzwiami, tarczą. Nie chcę się tutaj tłumaczyć brakiem czasu, bo czas zawsze się znajdzie – to jest raczej kwestia priorytetów. Po prostu mnie to specjalnie nie wciągnęło i przeważnie jak miałam wybór, wolałam z gier sieciowych odpalić sobie Overwatcha czy Rainbowa. Albo pójść w coś zupełnie kameralnego, czyli spędzić wieczór z Cywilizacją.

bDeSrwsJ

Ale Apex, ten Apex... zapowiada się na powiew świeżości w battle royale. Znajomi mówią, że warto dać temu tytułowi szansę.

Ale.

Nie, jednak nie.


324628786145605596

Dominik: Na razie pograłem łącznie może z 8 godzin i jestem zaskoczony tym, jak bardzo ta gra mi się podoba! Nie jestem fanem nie tylko battle royale, ale w ogóle strzelanek multi, a tutaj jakoś to działa. Rewelacyjny jest ten system pingów, dzięki którym można się efektywnie komunikować z drużyną przy użyciu jednego przycisku. Do tego naprawdę świetnie się w to gra - same mechanizmy poruszania się, strzelania, do tego wszystko opakowane w ładną oprawę i, co najważniejsze, bardzo dobrze dopracowane.

bDeSrwsK

Przez to wszystko chce mi się do Apexa cały czas wracać, nawet jeżeli nie idzie mi za dobrze. W to się po prostu dobrze gra! Naprawdę polecam spróbować, nawet (a może zwłaszcza) jeżeli nie jesteście fanami takich gier. Możecie się zdziwić!

Redakcja

bDeSrwtz