WAŻNE
TERAZ

Liga Narodów: Pięć setów Polaków ze Słoweńcami

A zatem z Sony i cross-playem wracamy do Psyonix oraz Rocket League

Tam wszak cała awantura się prawdziwie rozpoczęła.

Obrazek

Gwoli przypomnienia - Japończycy nareszcie obalili ścianę pychy i zaczynają eksperymentować z multiplatformowym graniem przez sieć. Jako tytuł do beta testów wybrano, rzecz jasna, największą grę świata, czyli Fortnite’a. Włodarze firmy podkreślali, że tak skomplikowane zmiany wymagają ogromu prac, prosili o cierpliwość, ale jednocześnie zapewniali, iż przy dobrych wiatrach usługa zacznie pojawiać się również w innych produkcjach. Z całkiem oczywistych powodów zachęciło to do publicznej wypowiedzi przedstawicieli Psyonix - zespołu, który jako pierwszy wytknął Sony cross-playowe grzeszki.

W cytacie przeczytacie o RocketID. Jest to system połączenia swoich kont w grze, dzięki któremu zachowamy tę samą listę znajomych oraz drużyn podczas przeskakiwania z Xboksa czy peceta na Swicha. Rzecz miała zadebiutować właściwie niebawem.

Jeśli dostaną pozwolenie, zauważcie. Mogłoby to sugerować, że japońska korporacja nadal utrudnia proces komunikacji. A może czeka na wyniki beta testów Fortnite’a. Dla nas, graczy jako ogółu, istotne jest, że sprawa jest w toku, a ojcowie najważniejszych sieciowych hitów wiedzą już o zmianie klimatycznej na konsolowym poletku. Kto wie, może za rok zabawnym wspomnienie będzie już fakt, jak uparte swego czasu było Sony.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ