Po pokazie: Transformers: War for Cybertron
Początkowo do kolejnej części Transformersów podchodziłem z uprzejmą ignorancją. Jasne, kiedyś niekończąca się walka Autobotów z Decepticonami kręciła mnie niesamowicie, a każdy film czy komiks oglądałem z zapartym tchem od początku do końca. Problem w tym, że były to czasy wczesnej podstawówki. Ostatnie produkcje kinowe staram się pomijać milczeniem, a przygoda z grami kończyła się na demie czy zwiastunach, na których mogłem pooglądać sobie, jak "moje" roboty wyglądają teraz. W Londynie udało mi się położyć łapki na padzie i spróbować zarówno kampanii jak i trybów wieloosobowych. Było miło.