31 lat muzyki w grach wideo

George Lucas powiedział, że dźwięk w filmach jest równie ważny jak obraz - i trudno nie przyznać mu racji. W przypadku gier muzyka także odgrywa ogromną rolę... A jednak gracze rzadko zwracają na nią uwagę. Z okazji 31. rocznicy premiery pierwszego tytułu z soundtrackiem postanowiliśmy spojrzeć w przeszłość, by zobaczyć jak ewoluowała rola kompozytora muzyki do gier wideo.

Analogie świata gier z filmowym nie są tak bliskie, jak zwykło się uważać. O ile w epoce niemego kina wystarczyło zatrudnić tapera, by przygrywał widzom na pianinie podczas seansu, pierwsze gry wideo musiały obejść się bez niezbędnego - z dzisiejszego punktu widzenia - elementu. Sam pomysł zilustrowania gameplayu ścieżką dźwiękową trudno jednak uznać za przełomowy. Przed wprowadzeniem go w życie już za czasów Ponga programistów powstrzymywały ograniczenia sprzętu. Nawet gdy urozmaicenie rozgrywki muzyką było już teoretycznie wykonalne, początkowo świadomie rezygnowano z tej możliwości, gdyż obecność podkładu oznaczała zubożenie efektów dźwiękowych. Konsola Atari 2600, dla przykładu, mogła odtwarzać jedynie dwa dźwięki naraz - szkoda byłoby poświęcić jeden z nich na rzecz płaskiej, niezbyt efektownej, a na dodatek krótkiej (ze względu na ograniczenia pamięci) melodyjki. Z tego powodu jeśli wczesne gry posiadały muzykę, to w formie dżingli na początku czy przy zakończeniu rozgrywki. Tak było w przypadku m. in. Pac-Mana.


WIDEO
Pac-Man Arcade gameplay


Nazwiska autorów soundtracków stały się sławne w społeczności graczy, gdyż muzyka często dopełniała grę, budując jej niepowtarzalny klimat. The Great Giana Sisters nie byłaby taka sama bez świetnej kompozycji Chrisa Hülsbecka, a The Last Ninja wiele straciłby bez motywu przewodniego Bena Daglisha. Prawdziwą sławą stał się jednak Rob Hubbard - niezwykle uzdolniony twórca, którego utwory przeżywają dziś renesans i są coverowane przez muzyków rozmiłowanych w retro. Jego soundtrack do zupełnie przeciętnej gry Monty on the Run uznaje się za najlepszy utwór ery komputerów ośmiobitowych.

Ben Daglish - The Last Ninja


WIDEO
Ben Daglish - The Last Ninja



WIDEO
The Last V8 - C64 - Rob Hubbard



WIDEO
[VGM-Retro] Monty on the Run Theme


Hidenori Maezawa - Contra


WIDEO
The Legend of Zelda - Overworld



WIDEO
FF1 NES Music - Chaos Temple


David Whittaker - Xenon 2


WIDEO
Xenon 2 intro (Atari ST)



WIDEO
Assault On Precinct 13 Soundtrack



WIDEO
Amiga Music - Cannon Fodder (HQ+Stereo)



WIDEO
Rise of the Robots - Supervisor


David Wise, Eveline Fischer, Robin Beanland - Donkey Kong Country


WIDEO
F-Zero - Big Blue


Wczesne systemy obsługujące płyty miały swoje wady, m. in. brak możliwości użycia muzyki dostosowującej się do wydarzeń na ekranie. Pionierem takiej technologii było studio Lucasarts. Stworzony przez firmę system iMUSE działał dzięki wykorzystaniu wspomnianego już sekwencyjnego audio. Obecnie "inteligenta muzyka" to standard, na który przestaliśmy zwracać uwagę, lecz na początku lat dziewięćdziesiątych robiła spore wrażenie. Firmy stanęły zatem przed wyborem: dynamicznie zmieniający się soundtrack lub jakość CD.

Szala zwycięstwa przechyliła się na stronę kompaktów, gdy znaleziono rozwiązanie dręczącego problemu wolno przetwarzanego dźwięku. Zanim do tego doszło, producenci konsol widzieli w CD głównie potencjał marketingowy, a żadna z platform nie wykorzystywała możliwości tego nośnika. Mimo wszystko korzystano z płyt bardzo chętnie, zwłaszcza kiedy wydawcy zorientowali się, że mają możliwość zatrudnienia prawdziwych gwiazd do skomponowania ścieżki dźwiękowej.

Szansę na zwiększenie sprzedaży zauważyła m. in. firma 3DO, która do pracy nad słabiutką bijatyką Way of the Warrior zaprzęgła kapelę White Zombie. Sega również nie zasypiała gruszek w popiele - już w 1992 roku wypuściła serię pseudo-gier "Make My Video", polegających na tworzeniu teledysku z dostępnych klipów o przerażająco niskiej rozdzielczości. Powstały łącznie trzy tytuły, umożliwiające zabawę z popularnymi wówczas kapelami: Kris Kross, INXS oraz Marky Mark and the Funky Bunch. Marky Marka znacie dziś jako Marka Wahlberga - aktora dwukrotnie nominowanego do Oskara, odtwarzającego tytułową rolę w ekranizacji Maxa Payne'a.

White Zombie - Way of the Warrior


WIDEO
Way of the Warrior - 3DO (Part 1) 



WIDEO
Make My Video Marky Mark And The Funky Bunch GamePlay Sega CD 


Nine Inch Nails - Quake


WIDEO
Nine Inch Nails - Quake - Main Theme



WIDEO
Harry Gregson Williams - Metal Gear Solid 3 Theme


Czy przemysł gier wideo potrzebuje jednak kompozytorów "pożyczonych" z innych branż? Jak pokazał nam przykład Hubbarda czy Uematsu - doświadczenie sceniczne czy filmowe nie jest konieczne, by tworzyć wspaniałe utwory na potrzeby gier. I rzeczywiście - branża dorobiła się swoich mistrzów, takich jak znany dzięki serii Silent Hill Akira Yamaoka, czy Frank Klepacki, który pracował przy wszystkich częściach Command & Conquer. O jakości prac kompozytorów muzyki do gier najlepiej świadczy fakt, że wielu z nich zostało zauważonych przez Hollywood, a dziś tworzy ścieżki dźwiękowe do znanych filmów i seriali. Tak było m. in. z Michaelem Giacchino, który zaczął od fantastycznych soundtracków do gier The Lost World i Medal of Honor, a niedawno komponował muzykę do Mission: Impossible III oraz Iniemamocnych. Karierę w świecie filmu robi również Jesper Kyd, którego gracze ubóstwiają za muzykę serii Hitman i Assassin's Creed.

Frank Klepacki - C&C: Red Alert


WIDEO
Hitman-Apocalypse


Michał Puczyński

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE