Niestety i ten tryb nie jest jest pozbawiony pewnych bolączek, jak chociażby przeładowanie w powietrzu. Co nie jest bardzo realistycznym elementem, który występuje w obu trybach, ponieważ (i to kolejny minus) latamy w małej formacji 4 samolotów. Na szczęście, sojusznicze AI potrafi się przydać i zestrzelić niektóre wrogie maszyny, jednak trzeba być gotowym na to, że większość „bandytów” jest na naszej głowie. I to w nieproporcjonalnej ilości, przez co ograniczona amunicja zwiększałaby poziom trudności rozgrywki. Choć, z drugiej strony, znaleźli by się amatorzy takiego typu wyzwania, polegającego na w pokazaniu swojego kunsztu jako asa lotnictwa.Bardzo przyjemnym elementem okazała się kamera zestrzeleń. Kiedy trafimy we wrażliwy element wrogiej maszyny, uruchamia się filmik, który śledzi drogę, jaką przebyła kula, oraz miejsca, w które trafiła, jak również efekt tego trafienia. Na przykład, kiedy bogowie rng pokierowali nasze kule w amunicję, powodując eksplozję. Możliwość zobaczenie tego z bliska jest bardzo przyjemne, a co ważne, nie dzieje się to za każdym razem, przez co nasza bitwa powietrza nie jest co chwila przerywana takim filmikiem i nie powoduje znużenia nimi. Co ważne, ową częstotliwość możemy dopasować lub całkowicie wyłączyć kamerę.Ponieważ w grze latamy tylko Hurricane, może się to oczywiście z czasem zacząć nużyć, ale jest to absolutnie poprawne historycznie, albowiem były to maszyny, na których Dywizjon Kościuszkowski odnosił swoje największe zwycięstwa. Na pomoc idzie tutaj mini gierka, w której wcielamy się w mechanika. Możemy rozłożyć uzbrojenie oraz silnik na czynniki pierwsze i zmodyfikować nasz wierny myśliwiec. Począwszy od zbieżności karabinów, po typ kul i broni a kończąc na parametrach lotu. Jest to bardzo przyjemne, ponieważ dostajemy w ręce możliwość dostosowania swojego samolotu pod nasze preferencje i styl walki. Jeżeli chcemy mieć maszynę, która bardziej przyspiesza lub jest nastawiona na walkę z bliska, możemy ją przebudować w hangarze.