Zynga odważniejsza niż Blizzard i EA 

Garriott, legenda gier MMO, która ma na swoim koncie Ultimę Online, opowiada serwisowi vg247 o swojej drodze zawodowej: z EA przeszedł do NCSoft, by tworzyć gry MMO, które z kolei opuścił na rzecz tworzenia gier społecznościowych. Wyraźnie zaznacza, że zespoły, z którymi pracował wcześniej, nie dostrzegały nadchodzących trendów i nie były zdecydowane na podążanie w nowym kierunku.

Ultima Online: Kingdom Reborn”Jedynym powodem istnienia takich firm jak NCSoft jest fakt, że wielkie firmy zajmujące się tytułami dla jednego gracza nie wypełniły nowopowstałej niszy gier MMO. Ponadto nikt nie wierzył w nowy rynek wystarczająco mocno, by pójść o krok dalej. Zynga istnieje wyłącznie dlatego, że ludzie z EA czy Blizzarda nie postawili kolejnego kroku”.

Garriott uważa, że wielcy gracze sceny MMO, tacy jak Blizzard, powinni uważnie przyglądać się rynkowi gier społecznościowych i nie powtarzać raz popełnionych błędów.

”Jest to ryzykowne działanie, również dla Blizzarda, jeżeli nie zainteresują się tym rynkiem, uznając go za nieważny”.

Richard Garriott, po perypetiach z EA i NCSoft, założył własne studio Portalarium i pracuje obecnie nad tajemniczym projektem. Oczywiście w duchu swoich słów, czyli skierowanym na rynek social gaming.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE