Zmierzch ery samurajów - zapowiedź Total War: Shogun 2 – Fall of the Samurai

Zmierzch ery samurajów - zapowiedź Total War: Shogun 2 – Fall of the Samurai

Może to smutne spostrzeżenie, ale przyzwyczaiłem się do tego, że dodatki do gier nie są już rozbudowanymi paczkami zawierającymi sporo nowej treści i wprowadzającymi tym samym nową jakość. Żyjemy w erze naciągania nas na DLC, prawda? Nieprawda. Twórcy serii Total War szykują rozszerzenie do Shoguna 2, które ma potencjał, by przyciągnąć nas do komputera na długie godziny. Do premiery Fall of the Samurai zostało jeszcze około dwóch miesięcy, ale mogliśmy już rzucić okiem nową propozycję Creative Assembly.

Różnica między drugim Shogunem a poprzedzającym go Empire: Total War była spora – nie z powodu założeń rozgrywki, bo tu od dawien dawna niewiele się zmienia, ale z uwagi na te kilkaset lat, które dzielą wydarzenia w obu grach, a które kompletnie zmieniły świat technologii, sposób prowadzenia wojen itd. Marcowy dodatek do najnowszej części Total War przenosi nas do roku 1864, czyli jakieś trzysta lat naprzód. Tym samym twórcy oferują w zasadzie nowy produkt, bo nowa epoka znacząco odświeża naszą japońską przygodę.

Kraj Kwitnącej Wiśni nie oparł się wpływom nowinek z Zachodu i przechodzi dość poważną transformację. Rządzący szogunat nawiązuje kontakty z zamorskimi potęgami, co powoduje niechęć części rodów, które opowiadają się po stronie cesarza, promującego kultywowanie tradycji i izolacjonizm Japonii. Jako gracze możemy zostać przywódcą jednego z sześciu klanów, decydując się tym samym na którąś ze stron. Wersja, która trafiła do redakcji, takiego wyboru nie dawała, więc – chcąc nie chcąc – musiałem stanąć murem za cesarzem.

Mimo tak wyraźnie zarysowanego konfliktu podstawowe założenia rozgrywki pozostały bez zmian – celem kampanii nadal jest zdobycie określonej liczby prowincji. Dodatkowym wyzwaniem będzie na pewno dyplomatyczny wysiłek związany z utrzymywaniem poparcia innych klanów dla naszej sprawy, co również jest warunkiem koniecznym do zwycięstwa. Ułatwiają to nowe jednostki agentów, Ishin Shishi i Shinshengumi, których głównym zadaniem jest nawoływanie do przejścia na tę właściwą stronę. System zlecanych na bieżąco przez cesarza (lub shoguna) misji pomaga zmobilizować się do bardziej dynamicznej ekspansji, choć konsekwencje ignorowania poleceń nadal nie są dotkliwe.

Mapa Japonii została odświeżona, głównie pod względem kosmetycznym, bo rozmiarowo przybyła jedynie wyspa Ezo na północy. Przyglądając się terenowi gry z lotu ptaka, od razu widzimy, że jesteśmy w XIX wieku, a nowinki technologiczne znajdują swoje odzwierciedlenie w wyglądzie prowincji. Pojawiły się na przykład słupy telegraficzne czy nitki szyn kolejowych. Pociągi są jedną z nowości, która dość wyraźnie zmienia naszą strategię rozwoju, bo władanie regionami, w których występuje nowy środek transportu, znacząco poprawia mobilność naszych armii, co ma czasem kluczowe znaczenie przy planowaniu kolejnych podbojów. Kampania w Fall of the Samurai rozgrywa się na przestrzeni zaledwie kilku lat, co wymogło na twórcach wydłużenie poszczególnych okresów. Każda z pór roku zajmuje teraz cztery tury, więc jeśli wyślecie swoje jednostki na wycieczkę z podbojem w planie, to warto pomyśleć o ominięciu zimy, która potrafi porządnie przetrzebić szeregi żołnierzy.

Wojna w XIX wieku oznacza także zamianę łuków na broń palną, tym samym przesuwając akcent potyczek na znane z europejskich pól bitew wymiany ognia i zmniejszając rolę jednostek wyposażonych w broń białą. Pojawiły się także bardzo ciekawe wynalazki w rodzaju karabinu Gatlinga, czyli jednego z prekursorów broni maszynowej, nad którymi możemy przejąć bezpośrednią kontrolę, co korzystnie wpływa na ich celność, ale odbiera możliwość sterowania armią, a to z kolei wiąże się z dramatycznym spadkiem inteligencji naszych żołnierzy. Na wydarzenia na polu bitwy oddziałują też wspomniane zagraniczne potęgi, skąd możemy zatrudnić specjalistów od sztuki wojennej (a la Tom Cruise w filmie Ostatni Samurai) lub też całe jednostki.

Ostremu retuszowi poddana została również walka na wodzie. Pojawiło się sporo nowych jednostek (twórcy chwalą się liczbą 21), w tym także okręty pancerne, które możemy zamówić u zamorskich partnerów handlowych. Obecność dział armatnich na pokładzie naszych statków oznacza, że da się bombardować obiekty znajdujące się na brzegu – w tym oczywiście miasta i wrogie jednostki. Jeżeli przed bitwą zacumowaliśmy nasze krypy niedaleko, to podczas starcia możemy wezwać ostrzał artyleryjski, który potrafi nieźle namieszać, zwłaszcza gdy akurat zdobywamy szczelnie zabezpieczoną fortecę.

Total War: Shogun 2 podobało mi się niezmiernie (o czym zresztą piszę w recenzji) i każdy dodatek do tej gry byłby dla mnie dobrą wiadomością. Nie spodziewałem się jednak, że twórcy zdążą w krótkim zasadzie czasie zawrzeć w swoim najnowszym dziele aż tyle treści. Fall of the Samurai nie wymaga posiadania podstawki, więc spokojnie będzie można rozszerzenie to potraktować jako kompletny produkt. Pierwsze wrażenie, jakie na mnie wywarło, skłania do stwierdzenia, że rok 2012 również może strategicznie stać pod znakiem Shoguna.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯