WAŻNE
TERAZ

Armada USA u bram Iranu. Takich sił nie było od 2003 roku

Zbrodniarz wojenny - gracz

Zbrodniarz wojenny - gracz

UWAGA, mimo iż starałem się unikać konkretów, tekst może zdradzać ważne szczegóły fabularne gry

W cieniu arcydzieł

Łatwo dzisiaj o tym zapomnieć, ale Jądro ciemności było przede wszystkim powieścią antykolonialną, krytykującą XIX-wieczny porządek świata i brutalne postępowanie białych w odkrywanej dopiero, dzikiej Afryce. Przypomina o tym szwedzki dziennikarz Sven Lindqvist w doskonałej książce Wytępić całe to bydło. Tytuł zaczerpnął właśnie z książki Conrada - tymi słowami Kurtz kończy jeden ze swoich raportów. Dopisuje je odręcznie, jakby od niechcenia, mimochodem. Spławiliśmy tyle a tyle ton kauczuku, zarobiliśmy tyle a tyle pieniędzy, wykarczowaliśmy tyle a tyle hektarów lasu, no i nie zapomnijcie wytępić całego tego bydła.

Podobną perspektywę przyjmował w Czasie apokalipsy Francis Ford Coppola. Reżyser polemizował z oficjalną rządową propagandą, mówiącą iż Amerykanie pojechali wyzwolić Wietnamczyków i uratować kraj przed komunistycznym reżimem. Pokazywał żołnierzy US Army jako kolonizatorów, którzy narzucają swój styl bycia (scena wizyty króliczków Playboya) i gardzą życiem Wietnamczyków. Film pełen jest krwawych momentów, a jedna z jego najsłynniejszych scen - rajd helikopterów - ukazuje nalot na wioskę pełną cywilów. Dowodzący tą masakrą wojskowy ani przez moment nie żałuje ofiar, myśli tylko o tym, by posurfować na desce, wdychając zapach napalmu o poranku.

Jeżeli więc autorzy The Line chcieliby wzorować się na Conradzie i Coppoli, powinni opowiedzieć o kolonizacji Bliskiego Wschodu, inspirując się ostatnią wojną w Iraku. Pokazać Amerykanów jako najeźdźców, a nie siły ratunkowe, zaś Konrada jako zbrodniarza, a nie dowódcę ewakuacji Dubaju. Przypomnieć zbrodnie w rodzaju tych popełnianych w więzieniu Abu Ghraib czy podczas bitwy o Falludżę. Podkreślić odmienność kulturową świata arabskiego.

new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/5/1/0/51043336525405db177fae0c797bb642/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/spec_ops_ql_gotowy.mov', });Fragment rozgrywki The Line z komentarzem. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod Tymczasem The Line jest od tego podejścia bardzo odległe. Wielokrotnie podkreśla się tu, że nie o starcie cywilizacji idzie. Dubaj, miasto niby arabskie, przemawia do gracza graffiti pisanymi po angielsku (zazwyczaj są to różne wariacje na temat amerykańskiej flagi). Spotykani co jakiś czas cywile też mówią w języku bohaterów, nawet gdy krzyczą fucking Americans. Mężczyźni ubierają się na modłę zachodnią, kobiety zaś odsłaniają twarze i długie włosy. Co najważniejsze jednak w grze ani przez moment nie mówi się o islamie ani Allahu. Ani razu nie słychać modłów imamów. Nikt nie zostaje nazwany niewiernym. A przecież to właśnie religia najbardziej odróżnia świat Zachodu od świata Wschodu.

The Line nie jest więc opowieścią o kolonizowaniu ani podporządkowywaniu sobie słabszych. Nie traktuje o tępieniu bydła i starciu cywilizacji. W grze nie pada ani jedno zdanie o wojnie w Iraku - jedyny konflikt, do którego odwołują się bohaterowie to „bezpieczna” interwencja NATO w Afganistanie (napaść na Irak nie była sankcjonowana przez społeczność międzynarodową). W świecie The Line Dubaj został zamerykanizowany o wiele wcześniej, jego mieszkańcy to w zasadzie ludzie Zachodu. Główni bohaterowie przejmują (lub nie) się ich losem dlatego, że to cywile, a nie przedstawiciele innej kultury.

Interaktywne piekło wojny

Co ciekawe, rozdźwięk pomiędzy The Line a Jądrem ciemności nie przynosi rozczarowania. Produkcja nie zawodzi, gdyż scenarzystom studia Yager udało się przekonująco poruszyć inny ważny problem – problem zbrodni wojennej. Brzmi banalnie, zwłaszcza w czasach, gdy każdy shooter reklamuje się jako realistyczna opowieść o wojnie, ale tym razem naprawdę udało się osiągnąć coś niezwykłego. Przynajmniej w młodym światku gier wideo, gdzie za „prawdziwe” wciąż uchodzą propagandowe potworki w rodzaju Medal of Honor. The Line skłania gracza do refleksji na temat zabijania.

Główny bohater, zasłużony komandos Martin Walker, wydaje się być kolejnym, pięknym amerykańskim chłopcem - wymyślonym przez urzędników Pentagonu nosicielem wszystkich cnót. Do Dubaju wkracza pełen ideałów, misję dotarcia do pułkownika Konrada podejmuje w zasadzie na własną rękę, zatrwożony tym, co zobaczył na rogatkach (gdyby Walker słuchał rozkazów, gra kończyłaby się po 15 minutach). Jednak im głębiej wchodzi w miasto, tym jaśniejsze staje się, że nie wyjdzie z niego już taki niewinny.

By zobrazować upadek Walkera, twórcy The Line wykorzystują jeden z najpopularniejszych paradoksów gier wojennych - absurdalną ilość wrogów, z którymi mierzy się gracz. Do tej pory gry pomijały ten aspekt milczeniem, jakby był jakąś wstydliwą tajemnicą poliszynela. Kończąc Uncharted 3 gracz ma na koncie ponad 700 zabójstw, ale Nathan Drake wciąż jest wesołym rozrabiaką. Nie mniej trupów pada w najnowszej odsłonie Maxa Payne'a, lecz główny bohater nawet tego nie komentuje. Nawet w L.A. Noire - próbie growego kryminału - umieszczono osiągnięcie za zabicie 100 przestępców. Walker, masakrujący 33. Batalion (bataliony w amerykańskiej armii mogą liczyć nawet 1200 żołnierzy) naprawdę to odczuwa. Z każdą falą wrogów zbliża się do obłędu.

Nie pomaga mu fakt, że po wszystkich stronach konfliktu stoją w The Line Amerykanie. Głównymi bohaterami są żołnierze Delta Force. Przez większość czasu strzelają do 33. Batalionu US Army. W tle zaś toczy się gra pomiędzy Konradem a agentami CIA.

Upadek Walkera nie jest więc prostym rozwiązaniem fabularnym. Nie wynika z przerywników filmowych i nie dokonuje się w jednej scenie (jak w Maxie Payne'ie 3), gdy bohaterowie decydują się użyć białego fosforu. Walker upada po trochu. Potyka się za każdym razem, gdy gracz dobija rannego, by po krótkiej, krwawej animacji zostać nagrodzonym dodatkowym ekwipunkiem. Potyka się, gdy kontrolujący go gracz bezmyślnie każe mu strzelać do Amerykanów służących w tej samej armii. Potyka się, gdy wydaje przyjaciołom rozkaz zabicia żołnierza 33. Batalionu (im dalej jesteśmy w grze, tym okrutniej brzmią te rozkazy). Potyka się, bo brnie do przodu i nie potrafi przestać - niczym gracz, któremu zależy tylko na ukończeniu gry.

W ostatnich scenach, gdy Walker i gracz orientują się, że w tej historii jest dwóch zbrodniarzy, nie chodzi wcale o te kilka prostych wyborów podjętych w trakcie rozgrywki. Chodzi o kilkaset trupów pozostawionych za sobą. Ot tak, bo przecież to gra o zabijaniu.

Gdzie biegnie linia?

W The Line często widzimy amerykańską flagę powieszoną dołem do góry. To sygnał niebezpieczeństwa wpisany do regulaminu wojskowego. W filmie W dolinie Elah, rozliczeniowym obrazie o wojnie w Iraku, główny bohater wiesza tak flagę, sygnalizując że z Ameryką jest źle - wysyła swoich chłopców, by ginęli na niesłusznej wojnie. Dobrze by było, gdyby The Line zostało odczytane jako ostrzeżenie dla branży growej. Branży, którą krytykuje nawet Czerwony Krzyż. Być może zaszliśmy zbyt daleko w pochwale militaryzmu i gloryfikacji przemocy. Przekroczyliśmy linię.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀