new WP.player({ width:600, height:338, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/4/d/0/4d0ac378f9b3b1401398f6428f8a8c1b/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/d3_ql_gotowy.mov', });Film w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresem.
Blizzard North powstało w 1993 roku jako jeden z oddziałów Blizzard Entertainment i to właśnie temu studiu zawdzięczamy dwie pierwsze gry z serii Diablo. Szczególnego optymizmu wobec “trójki” nie wykazuje David Brevik, jeden z założycieli firmy, choć znalazł on też kilka pozytywnych aspektów, o których opowiedział w wywiadzie dla IncGamers.
Brevik zaznaczył, że ekipa odpowiedzialna za Diablo III to zespół o zupełnie innej filozofii i perspektywach niż dawny oddział Blizzard North (studio zamknięto w 2005 roku). Gdy więc przejęli proces produkcyjny gry, nieuchronnym było, że stworzą produkt zabarwiony Diablo, ale nastawiony bardziej na rzeczy, których lubią doświadczać - skomentował twórca.
Co więc, zdaniem Brevika, jest jednym z wielu elementów, które budzą niezadowolenie co bardziej zagorzałych fanów? Loot, czyli wszelkie przedmioty zdobywane podczas wyrzynania kolejnych grup przeciwników. Brevik wymienił nawet broń i zbroje, w których klasyfikacji żółte rzeczy są często gorsze od niebieskich. Nawet coś tak prostego, jak przypisywanie przedmiotu do postaci, gdy ta go założy, dramatycznie zmieniłoby dynamikę rozgrywki - dodał.
Współzałożyciel Blizzard North sam zaznaczył, że ma bardzo mieszane uczucia wobec Diablo III. Niektóre z ich decyzji nie są wyborami, które ja bym podjął. Są też zmiany w filozofii grania i nie poszło to najlepiej - zaznaczył Brevik. Przy okazji ciekawostka: nazwa “Diablo” pochodzi od góry mieszczącej się w pobliżu miasteczka Danville. Developer uznał takie słowo za idealny tytuł dla głównego nemesis w grze, którą dopiero miał stworzyć. Udało się.
Pełen wywiad znajdziecie w tym miejscu.