Burgos poszukiwany był przez amerykańską policję za przemoc domową oraz molestowanie swojej byłej dziewczyny. Bezskutecznie. Miejscowa policja pragnęła dorwać go tak bardzo, że umieściła jego zdjęcie na swojej stronie internetowej, w sekcji najbardziej poszukiwanych złoczyńców.
To skłoniło Amerykanina do chęci zabawy „w kotka i myszkę”. „Złapcie mnie, jeśli potraficie, jestem w Brooklynie”, napisał na swoim facebookowym profilu. Żeby jeszcze bardziej zdenerwować stróżów prawa, zamieścił filmik prezentujący jak wchodzi do jednego z posterunków policji w tym mieście.
Oczywiście policjanci szybko wykryli z jakiego miejsca Burgos wysyła swoje wiadomości i po prostu go złapali. Obecnie odbywa się przeciwko niemu szereg procesów. „Kazał nam po siebie przyjść, więc tak zrobiliśmy”, stwierdził dumny sierżant Steve Hauck.
W takim wypadku wypada tylko zacytować Einsteina: „Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej”.