Z dziecięcym entuzjazmem – pierwsze wrażenia z Ni No Kuni

Z dziecięcym entuzjazmem – pierwsze wrażenia z Ni No Kuni

Jest taka scena w Marzycielu kiedy James Barrie, wystawiając swojego Piotrusia Pana, zaprasza do teatru grupkę sierot, rozsadzając je w losowych miejscach sali. Publiczność jest zszokowana, ale szybko okazuje się, że entuzjazm małych dzieci, przyjmujących bez śladu cynizmu wszystko to, co dzieje się na scenie, udziela się wszystkim naokoło, z krytykami włącznie. Cała ta sekwencja, podobnie zresztą jak sam film filmem, przepełniona jest ujmującą, trochę naiwną wiarą w to, że w głębi ducha wszyscy jesteśmy dziećmi, które chcą dać się zadziwić. Tylko im jesteśmy starsi, tym bardziej się przed tym bronimy.

To, że główny bohater Ni No Kuni jest dzieckiem może być najlepszą decyzją, podjętą podczas tworzenia gry przez studio Level 5.

Bo kiedy maskotka Olivera nagle ożywa i oznajmia mu, że jest wróżką z magicznej krainy, istniejącej równolegle z rzeczywistym światem, entuzjazm chłopca jest zaraźliwy. Nagle łapię się na tym, że przestaję zastanawiać się nad tym, że historia wydaje się schematyczna, że mamy do czynienia z motywami powtarzanymi w japońskich RPG niemal od początków ich istnienia. Chcę wziąć udział w tej przygodzie, a kiedy moim oczom po raz pierwszy ukazują się równiny drugiego świata, odwiedzam zamek, rządzony przez króla-kota, uczę się czarować i rozmawiam z drzewami, to mój entuzjazm jest równie chłopięcy.

Nigdy wcześniej, przed pojawieniem się gier wideo, nie istniało tak potężne narzędzie do realizowania dziecięcych fantazji. Nagle nie musieliśmy już tylko wyobrażać sobie, że jesteśmy dzielnymi rycerzami. Mogliśmy się nimi stać, badać krainy naprawdę fantastyczne, a nie jedynie zakamarki okolicznego parku. Nawet jeżeli rola naszej wyobraźni była wciąż równie ważna, jak w procesie zmieniania znalezionego na podwórku patyka w magiczny miecz. A może właśnie również dzięki temu.

Czasami wśród starszych graczy można usłyszeć, że współczesne gry zabijają wyobraźnię. Że zbyt szczegółowa oprawa graficzna i pełne udźwiękowienie nie pozostawiają nam już miejsca na wypełnienie luk własnymi fantazjami. I że to przez to trudno nam przeżywać raz po razie te dziecięce uniesienia, w których kilka pikseli na krzyż mogło stać się smokiem. Mówimy tak, chociaż wiemy, że wina leży tak naprawdę po naszej stronie. Budujemy wokół siebie barierę cynizmu, w każdym przejawie prostych uczuć doszukujemy się złych intencji albo – co gorsza – banału. Przeżyjemy zdradę, przeżyjemy upokorzenie, przeżyjemy największy życiowy dramat, ale uchrońcie nas przed banałem. Banał jest najgorszy.

A teraz podejdźcie do 8-letniego dziecka i powiedzcie mu, że jego wiara w Świętego Mikołaja i w to, że marzenia się spełniają i że są gdzieś cudowne miejsca pełne magii, i że istnieje absolutne dobro… podejdźcie i powiedzcie mu, że to bujdy i bzdury. Wyzywam was, zróbcie to. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zrobi tego dziecku.

I nikt nie zrobi tego Oliverowi, który dzięki swojej dziecięcej wierze i entuzjazmowi może sobie pozwolić na znacznie więcej niż inni bohaterowie gier wideo. Chcemy mu w tej podróży towarzyszyć, patrzeć na to co przeżywa i jak dziwi się i cieszy z każdej nowo poznanej rzeczy. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie mu, że to wszystko to bzdury, że przecież ta historia była już opowiedziana dziesiątki razy, że nie ma w tym nic oryginalnego, że to banał. Oliver, nie uratujesz swojej mamy, to taki banał. Wyzywam was.

Ni No Kuni zachwyca, oczarowuje, pozwala chociaż na chwilę poczuć się jak dziecko. Nie ma w grze cienia ironii, cienia postmodernistycznej dekonstrukcji, jest za to szczerość i otwartość, która niejednego zawstydzi. Zwykliśmy pojmować „twórczość dla całej rodziny” jako taką, w której poważniejsze treści schowane są przed oczami dziecka, ale wyraźnie widoczne dla dojrzałego odbiorcy. Dzieciom oglądającym Shreka mówimy podrośniesz to zrozumiesz. Przekaz jest jasny – całość zrozumieją tak naprawdę tylko dorośli. Grając w Ni No Kuni mamy wrażenie, że prawda jest zgoła odmienna. Bohater tej gry nie mógłby być inny.

Przy tym wszystkim gra wcale nie traktuje odbiorcy jak dziecko. Już w ciągu pierwszych 6 godzin zabawy miałem potyczki, które wygrywałem z dużym trudem. Możliwości taktycznych w trakcie walki i poza nią jest od groma, choć potrzeba trochę czasu, by wszystkie uwidoczniły się przed graczem. Pobocznych zadań i dodatkowych rzeczy do zrobienia poza głównym wątkiem fabularnym jest zatrzęsienie. Ni No Kuni może być pełne dziecięcej szczerości, ale nie udaje, że nie widzi tego, co dzieje się wokół w grach. Jemu to po prostu nie przeszkadza.

Warto dać się tak porwać.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥