XCOM: Enemy Unknown - już graliśmy

XCOM: Enemy Unknown - już graliśmy

Współczesnym produkcjom rzadko już towarzyszą emocje, które pamiętamy z dawnych rozgrywek w UFO: Enemy Unknown. Za dużo już widzieliśmy i twórcy nie są w stanie zaskoczyć nas tak jak kiedyś. Pierwsza gra i późniejsze Terror from the Deep sprawdzały się tak dobrze również dlatego, że uczucie obcości i inności wroga, naprzeciwko którego stawaliśmy, było dodatkowo potęgowane przez konieczność zgłębiania kolejnych niuansów rozgrywki, która była dla nas czymś autentycznie świeżym i pomysłowym. Połączenie rozgrywki strategicznej, w której rozbudowujemy bazę i prowadzimy badania, z taktycznymi misjami dawało grę, która zachwycała oferowanymi możliwościami. Nietrudno przypuszczać, że tego wrażenia odkrywania czegoś nowego i tajemniczego nie da się już powtórzyć. A jednak, po około godzinie rozgrywki w XCOM: Enemy Unknown nie mogę otrząsnąć się z wrażenia, że twórcom z Firaxis się to udało.

Jeżeli jest jeden element, który idealnie podsumowuje stare UFO, to jest nim następujący w każdej misji moment, kiedy przeważające siły wroga, przeciwnik po przeciwniku, wyłaniają się zza „mgły wojny”. Jest to chwila, w której zdajemy sobie sprawę, że zadanie nie potoczy się tak, jak zaplanowaliśmy, kiedy orientujemy się, że toczymy nierówną walkę z najeźdźcą, przewyższającym nas liczebnie i technologicznie. To o ten desperacki opór, pozornie skazany na porażkę, tak naprawdę chodziło w tej serii, to było źródłem jej sukcesu i fascynacji, jaką rodziła. Miło więc, że twórcy nowej, współczesnej wersji zadbali o to, by jak najlepiej oddać to uczucie w nowoczesnej formie. Aż trudno uwierzyć, że gra turowa wciąż może utrzymywać w takim napięciu. Ale to działa i krótkie animacje, w których kamera przechodzi ze standardowego widoku z lotu ptaka do bardziej filmowych ujęć, pokazując nam kolejnych wkraczających na pole bitwy przeciwników, wywołują dokładnie to samo wrażenie narastającego zagrożenia, które pamiętamy sprzed lat.

Pomaga w tym również druga ważna cecha UFO, którą udało się zachować w nowej grze – bardzo odczuwalna śmiertelność prowadzonych przez nas żołnierzy. Każdy z nich może zginąć w jednej chwili, wyeliminowany z akcji przez sprytnie ukrytych kosmitów. I kiedy już zginie, to nie ma żadnego sposobu na przywrócenie go do życia – musimy pogodzić się z tą stratą i ruszyć dalej. Gra dodatkowo podkreśla to umieszczając w naszej bazie tablicę, upamiętniającą poległych w boju. Wygranie tej wojny będzie wymagało olbrzymich poświęceń i XCOM: Enemy Unknown robi wszystko, byśmy o tym nie zapomnieli. Ta nieuchronność parszywego losu będzie dodatkowo podkreślona w trybie „iron man”, który nie pozwoli na ładowanie gry w trakcie misji i ograniczy nas do pojedynczego slotu na zapis. Każda decyzja będzie ostateczna, każda pomyłka nieodwracalna. To jest stare UFO, tak jak je zapamiętaliśmy, w nowej oprawie.

new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/1/0/9/109600c364eb6e44af46d3908ac6d83c/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/XCOM_Enemy_Unknown_Last_Stand_E3_2012_Trailer_www_savevid_com_.mov', });XCOM: Enemy Unknown - trailer z E3. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod Identyczne są tu też dylematy, towarzyszące każdej turze. Usunięcie z gry punktów akcji w żaden sposób nie zmniejsza złożoności rozgrywki, a jedynie ukrywa przed nami system, którego szczegółów działania nie musimy przecież oglądać. Ważne są jego konsekwencje – ruszyć możemy się każdym żołnierzem dwa razy na turę, strzelić raz, chyba że zdecydujemy się na bieg – pokonanie znacznie większej odległości kończące jednocześnie akcję. Jeżeli pominiemy drugi ruch, możemy pozostawić żołnierza w trybie obserwacji, w którym strzeli do pierwszego wroga, jaki pojawi się w jego polu widzenia. Jeżeli brzmi to wszystko identycznie jak w starej grze, to dlatego, że takie właśnie jest. Jeżeli martwiliście się, że zapowiadane przez Firaxis „unowocześnienie formuły” sprowadzi się do nadmiernego uproszczenia gry, to możecie przestać.

Autorzy są również bardzo dumni z przygotowanego na potrzeby wskrzeszenia UFO nowego widoku bazy – i nie bez powodu. Chcą, by była ona domem dla nas i naszych żołnierzy, przechadzających się po jej pomieszczeniach pomiędzy misjami. Również jej rozbudowywanie wymagać będzie podejmowania decyzji, których konsekwencje wpłyną na całą rozgrywkę. Nie będziemy mieli środków na zbudowanie wszystkiego, a pomieszczenia jakie zdecydujemy się rozwinąć, a nawet ich rozmieszczenie, wpłynie na nasze możliwości działania.

Kiedy pojawiają się informacje o wskrzeszeniu starej, kultowej marki takiej jak właśnie UFO, pierwsze, co czują gracze, to prawie zawsze obawy o nadmierne uproszczenia i pozbawienie gry wyjątkowości w pogoni za tym co popularne i zapewniające największy zysk. Kiedy przedstawiciele Firaxis mówili w wywiadach o tym, że chcą w XCOM: Enemy Unknown wyeliminować pewne niepotrzebnie skomplikowane elementy, trudno było podchodzić do tego z optymizmem. Wygląda jednak na to, że twórcy Cywilizacji stanęli na wysokości zadania tworząc grę nie tylko równie trudną jak oryginał, ale przede wszystkim zmuszającą do życia z podejmowanymi decyzjami i – co ważne – nieprowadzącą za rękę i pozwalającą graczowi na pomyłki. W grze strategicznej czy taktycznej świadomość wagi każdego wyboru jest nie do przecenienia.

A, i wysyłanie statków przechwytujących na widoku globu też jest identyczne jak kiedyś. Twórcy nie kłamali, mówiąc, że są oddanymi fanami pierwszej części.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇