Gdzie znajduje się więc ów przybytek? We wschodnich Chinach u brzegu samej Jangcy w mieście, które nazywa się Changzhou i znajduje się w prowincji Jiangsu (co ciekawe, jego miastem partnerskim jest nasza własna Jelenia Góra). World Joyland reklamuje się jako pierwszy na świecie park rozrywki, który utrzymany jest w stylistyce gier elektronicznych. Bilety wstępu oscylują w okolicach 200 milionów juanów, co przekłada się na jakieś 100 polskich złotych.
W założeniu World Joyland ma na celu połączenie realnego życia z najlepszymi aspektami wirtualnej rozrywki. Za pomocą nowoczesnej technologii chce zaprezentować wszystkim najwspanialsze oblicza kultury gier elektronicznych. Dość powiedzieć, że do parku przybywają w tej chwili gracze z całego świata.
Źródło: http://shanghaiist.com (fot. Jessica Colwell i Fan Huang)
Źródło: http://shanghaiist.com (fot. Jessica Colwell i Fan Huang)
A co znaleźć możemy w samym parku? Dwie ogromne sekcje poświęcone Warcraftowi i Starcraftowi, arenę specjalnie zaprojektowaną pod wydarzenia związane z turniejami e-sportowymi, pawilon, w którym organizować można spotkania fanów anime, centrum kształcenia dla młodych adeptów technologicznych oraz kilka innych, niezwykle ciekawych obiektów. Dzięki tym atrakcjom World Joyland chce stanąć w szranki z tak popularnymi miejscami turystycznymi jak Disneyland czy park Universal Studios.
Istnieją rzecz jasna pewne niesnaski prawne. World Joyland, chociaż jest niezwykle bogato urządzonym przybytkiem, nie wykupiło praw do zbudowania parku z oficjalnymi postaciami firmy Blizzard. Ominęli to jednak, świat Warcrafta nazywając Terrain of Magic, a obszar Starcraftowy mianując (co mi osobiście przypadło bardzo do gustu) Universe of Starship. Rozrywka najwyższej klasy made in China.
Źródło: http://shanghaiist.com (fot. Jessica Colwell i Fan Huang)
Źródło: http://shanghaiist.com (fot. Jessica Colwell i Fan Huang)
Każda z atrakcji posiada rozbudowany opis w języku zarówno chińskim jak i angielskim. Wszystkie z nich mają też oznaczenia w formie gwiazdek, które pokazują, jaką ilość radości, splendoru (przepychu?) i emocji zapewnia dana atrakcja. Nie ma co prawda poziomu trudności każdej z nich, ale za sprawą tych trzech danych każdy może ustalić, na co dokładnie ma ochotę. Wiele radości dla całej rodziny!
I na koniec dla niezdecydowanych umieszczę jeszcze reklamę: