Witajcie w poniedziałek: Wieczór

Gdyby dzisiaj był wtorek (a nie jest, niestety), to tekst ten nie mógłby nazywać się "Witajcie w poniedziałek". Tak więc, choć niechętnym i zmęczonym, siadam i zręcznymi palcyma staram się oddalić widmo chaosu, które spowodowany zostałby przez publikację tekstu poniedziałkowego w dzień o nazwie może krótszej, ale nie mniej szlachetnej. Pierogi.

Niewątpliwie atrakcją drugiego tygodnia września, który nastąpił po pierwszym, będzie zarówno horyzontalnie rozwinięte, jak i wertykalnie zaawansowane portfolio programów multimedialnych maści wszelakiej. Wbrew boskim interwencjom w postaci chorób i porodów, na celu mającym powstrzymanie rebelianckiej w swej naturze abominacji "Nieczystymi zagrywkami" zwanej, odcinek ukaże się, choć może nie w tak dobrej jakości, jak zazwyczaj ma to miejsce.

Pokażemy pewną dość niedocenioną grę, opowiadającą o wstrętniejszej, acz niewątpliwie potrzebnej, stronie dyplomacji międzynarodowej. Pojawią się w też w serwisie dwa materiały o grach dalekich od siebie, skądinąd jednak podobnych, gdyż o machinach wojennych opowiadających. Pierwsze, sterowane są przez dzielnych graczy w sieci. Drugie to narzędzie wolności, wcześniej statkiem będące, a w ruchomą platformę pełną rysunkowych broni zniszczenia zamienione. Pokażemy też Rock Band Blitz. W końcu.

Tekstów też nie powinno zabraknąć, gdyż do zaległych do oddania materiałów z Gamescomu mogę dołożyć zaległe do oddania materiały z pokazu gier freemium Ubisoftu. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Będzie też recenzja Rock Band Blitz, a Jakub Zagalski męczy pacynkę w Little Big Planet na Vicie.

Mały konkurs: Osoba, która zgadnie, o jakich grach mówię w trzecim akapicie, dostanie nagrodę w postaci książki oraz filmu.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!