Witajcie w poniedziałek - Strachy

Dead Space - seria, którą kocham za pomysł, ale w którą grać mogę jedynie przez godzinę. Bo się boję. Jestem świadomy, że sztuczki, których Dead Space używa są znane od czasów, gdy pierwsze dziecko jaskiniowca skoczyło swojemu skórującemu tygrysa szablozębnego tacie na plecy (co skutkowało szlabanem na niewychodzenie z jaskini aż do następnej pełni). Wiem, że przemysł filmowy dopracował te wszystkie metody jeszcze zanim komukolwiek przyśniło się coś takiego jak gra wideo. Powiedzcie to jednak mojej podświadomości, na której cwani twórcy grają jak tylko chcą.

Więc w Dead Space 3 (premiera w piątek) będę zapewne grał godzinę. Będę się dobrze bawił, ale następnego dnia nawet nie przyjdzie mi do głowy wracać do świata wypełnionego skaczącymi na plecy potworami. Najlepiej niech gra w niego ktoś inny, na przykład Jakub Zagalski, niczego się nie bojący recenzent. Postaramy się jeszcze w tym tygodniu nagrać z tego horroru "Kontrę", abyście przekonali się na własne oczy, czy to wasza para zamoczonych w krwi nekromorfów kaloszy.

Zaplanowane mamy jeszcze kilka programów wideo, między innymi z Kentucky Route Zero oraz Feza. Pokażemy też, jak wygląda Ni No Kuni, którym z dziecięcym entuzjazmem zachwyca się redaktor Gąska.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE