Wygląda na to, że pierwsze pełen tydzień marca będzie należał do tej drugiej grupy. Będzie Dominikon na temat Gears of War: Judgement, tekst Tomasza Pstrągowskiego o DMC: Devil May Cry, wspomnimy serię SimCity, opiszę moje wrażenia z nowego Tomb Raidera. Do skrzynki mailowej wciąż napływają nowe materiały do publikacji, więc nie zabraknie rzeczy do czytania i oglądania, nie bójcie się.
To tyle, jeśli chodzi o zapowiedzi na ten tydzień, przejdźmy do innego tematu związanego z publikowaniem materiałów w serwisie.
Dotychczas szliśmy ramię w ramię z innymi serwisami na temat gier. Staraliśmy się publikować jak najszybciej recenzje gier w okolicach ich premiery. Co to oznaczało dla prac redakcji? Nierzadko pośpiech w przechodzeniu danej produkcji i publikowaniu tekstu. Bo "inni już mają recenzję", "jutro wchodzi do sprzedaży". Skutkowało to niepokojącym zjawiskiem - kalendarz publikacji kręcił się wokół premiery najnowszych gier. Gra była przechodzona, recenzowana, nagrywana i po tygodniu słuch o niej w serwisie ginął. Recenzowanie gier stało się naszym celem istnienia.
Nie podoba mi się takie podejście do sprawy. W pośpiechu przedpremierowym umykają tematy ważne i ciekawe, aspekty gry, które warto zgłębić i opisać. Umyka kontekst rozwoju serii, do której należy dany tytuł. Umyka odpowiednie ogranie trybów wieloosobowych. W efekcie serwis zamienia się w poradnik zakupowy dla prawdziwie hardcorowych graczy, którzy wiedzą jeszcze przed premierą, czy dana produkcja jest warta ich pieniędzy, czy nie. Czyli poradnik, który nie spełnia swojego zadania. Nie po to od 3 lat gadamy o tym, co z naszych growym pisarstwem jest nie tak, nie po to gromadzimy w serwisie uzdolnionych autorów, żeby na koniec wziąć udział w wyścigu o "pierwszą recenzję XXX, pisaną na podstawie pokazu w siedzibie wydawcy". Bo przecież gra żyje tyle przez pierwszy tydzień sprzedaży, prawda? PRAWDA?
Półtora roku temu podjąłem decyzje o niepublikowaniu standardowych zapowiedzi na podstawie informacji z prasówek i Internetu. Wyszło to nam tylko na dobre. O grach przed premierą piszemy tylko, jeśli mieliśmy do czynienia z grywalną wersją. To był dobry krok, bo i tak nie jesteśmy w stanie przegonić zachodnich i polskich potentatów o ugruntowanej pozycji. Walka z GameInformerem, IGN-em czy Grami-Online jest po prostu bez sensu.
Dlatego też od marca nie będziemy się (aż tak bardzo) spieszyć z recenzjami (ale też bez przesady). Funkcję materiału publikowanego w okolicach premiery przejmą "Kontry". Doszliśmy po prostu do wniosku, że nic nie odda lepiej pierwszych wrażeń z danej gry niż... właśnie pierwsze wrażenia z gry w wersji programu wideo. Recenzja powinna być czymś więcej niż podsumowaniem cech gry z przyczepioną na końcu gwiazdką. I choć od dłuższego czasu staramy się, aby tak właśnie było, to zdjęcie presji czasowej (ale też bez przesady) z autorów spowoduje, że i jakość recenzji wyraźnie podskoczy.
Żeby jednak nie skończyło się tylko na tym, że w Gry.wp.pl recenzje ukazują się tydzień po premierze, postaramy się zaoferować wam coś jeszcze. O każdej ważniejszej grze napiszemy dodatkowy tekst jakiś czas po premierze. Kiedy opadnie już reklamowy kurz, kiedy fani od tygodni na półce podziwiać będą edycję kolekcjonerską, a nasza konkurencja już dawno o nich zapomni, my pochylimy się nad tymi ofiarami pędzącego świata, podamy im rękę, spojrzymy głęboko w oczy i opiszemy ich historię. Albo po prostu skrytykujemy nudny tryb wieloosobowy.
Zaczynamy już jutro, od tekstu Tomasza Pstrągowskiego o DMC: Devil May Cry.