Przypomnijmy, że za 200 punktów Microsoftu, czyli równowartość około 7 złotych, otrzymać mogliśmy nową zbroję, która nie służyła tak naprawdę niczemu, oprócz dodania nowych tekstur na naszego rumaka. Teraz, w dobie atakujących ze wszystkich stron rozszerzeń, awatarów, czy ubrań dla Simów, może nie robić na nas to już takiego wrażenia, ale pięć lat temu, gdy era DLC dopiero się zaczynała, dodatek ten wywołał spore poruszenie graczy.
Jak jednak zdradza studio Bethesda, do dziś są osoby którzy skłonne są wydać swoje 200 punktów na tego typu wirtualne akcesoria.
„Wszystko co stworzyliśmy, radziło sobie na rynku dobrze; wliczając w to słynną zbroję dla konia. Nie mam przy sobie dokładnych danych, ale na przykład wczoraj kupiło ją kilka osób. Z jakichś niewytłumaczalnych powodów po prostu to zrobili. Przysięgam!”, mówi wiceprezes firmy, Pete Hines.
Hines dodaje także, że gracze są skłonni kupić wiele rzeczy, niezależnie od ich ceny, ale muszą uznać, że są one tego warte. „Niezależnie od tego, czy wycenimy coś na 10 dolarów, czy 10 funtów, to gracze skłonni są to kupić i polubić, pod warunkiem, że będzie reprezentowało to sobą odpowiednią wartość”.Polecamy również:
30 najlepszych gier na małe atari15 dziewczyn, które skopią Ci tyłek