Holodeck to przedstawione w serii Star Trek rozwiązanie, pozwalające odpowiednio przygotowany pokój zamienić w dowolne miejsce na świecie, w którym rozgrywa się dowolna fikcyjna sytuacja. Coś jak wirtualna rzeczywistość z Matrixa albo Kosiarza umysłów, z tym że wszystkie pojawiające się w holodecku obiekty mają fizyczną strukturę, można ich dotknąć, można zostać zranionym, wszystkie odczucia są całkowicie rzeczywiste, nie ma tu mowy o żadnym oszukiwaniu mózgu. Tak przynajmniej wygląda to w tej fantastycznej wizji twórców Star Treka.
NO DOBRA, JESTEM WIELKIM NERDEM I TYLKO SZUKAŁEM PRETEKSTU, ŻEBY WRZUCIĆ DO SERWISU TEN OBRAZEKTeraz jeden z nich, Lee Sheldon, scenarzysta i producent serialu Star Trek: Następne pokolenie, stwierdził, że jest wstanie stworzyć takie urządzenie w rzeczywistym świecie z wykorzystaniem aktualnie dostępnych technologii. Mamy 360-stopniowe ekrany panoramiczne, stereoskopowe projektory 3D, dźwięk przestrzenny, rozpoznawanie ruchu, interfejsy, od najprostszego Kinecta do dużo bardziej złożonych, inteligentne boty, udające ludzi, podłogi, złożone z bieżni działających we wszystkich kierunkach, powierzchnie elastyczne, regulowany przepływ powietrza, gradienty temperatur i Smell-O-Vision [technologię, pozwalającą działać na zmysł powonienia – red.]. Dlaczego nie możemy wrócić do Smell-O-Vision? - powiedział.
Według Sheldona wystarczy wszystkie te dostępne już rozwiązania połączyć w jedno, by postawić pierwszy, ale bardzo pewny krok na drodze do stworzenia w pełni fukcjonalnego holodecku. Dalsze postępy scenarzysty / producenta / wynalazcy / wizjonera / geniusza w tej kwestii z pewnością śledzić będziemy z zapartym tchem.