Jak donosi Polska Agencja Prasowa cała sprawa zaczęła się od sprzedaży za kilkaset złotych rzeczonej postaci rycerza nabywcy z Warszawy.
"Aukcja przebiegła poprawnie, nabywca po wpłacie otrzymał hasła do konta w grze. Nowy właściciel kontynuował grę kupioną postacią, zdobywał doświadczenie i inwestował w wyposażenie swojego bohatera. Szczęście jednak nie trwało długo, bo bohater zniknął z konta nabywcy", powiedział Piotr Jeleniewicz, rzecznik płockiej policji.
Okazało się, że sprawca po sprzedaniu postaci wcale nie chciał się z nią rozstawać i włamał się na konto nowego właściciela kradnąc znajdujące się tam dane. Funkcjonariusze specjalizujący się w zwalczaniu przestępczości komputerowej we współpracy z zagranicznymi służbami szybko ustalili kto jest winowajcą.
Złodziej oprócz wymierzonej kary zobowiązał się także do zwrotu postaci oraz kosztów poniesionych przez poszkodowanego na jej wyposażenie.