Niestety cena nowej platformy jest ciągle owiana tajemnicą, podobnie jak dokładna data premiery. Tym niemniej Iwata zaznaczył, że Wii U będzie sprzedawane w "rozsądnej" cenie. Wpadka z premierą 3DS-a i "relatywnie zbyt wysoka kwota" (stwierdzenie szefa Nintendo), jaką trzeba było zapłacić za nową konsolkę, jest bolesną nauczką dla firmy. Z drugiej strony należy pamiętać, że lista gier przygotowana na start konsoli nie zachwycała, a przecież nic tak nie zachęca do nabycia nowego sprzętu, jak świetne produkcje na wyłączność.
Ostatni rok fiskalny był dla Nintendo wyjątkowo trudny - rosnący kurs jena i konieczność obniżenia ceny 3DS-a o kilkadziesiąt procent sprawiły, że japoński gigant zanotował straty przekraczające 500 milionów dolarów. Nowe produkty Nintendo, czyli powiększony model 3DS XL, który trafi do sprzedaży w przyszłym miesiącu, jak również zapowiedziana na grudzień br. konsola Wii U mają pomóc firmie wrócić na właściwy tor.
Satoru Iwata zapewnia, że w dniu premiery Wii U będzie wyjątkowo atrakcyjnym sprzętem, przede wszystkim za sprawą innowacyjnego kontrolera i internetowych funkcji społecznościowych. Miejmy nadzieję, że również gry startowe zachęcą nas do kupna. Czekamy więc na dokładną zapowiedź daty premiery i ceny Wii U. Tymczasem w Internecie pojawiają się (i szybko znikają) kolejne oferty sprzedaży nadchodzącej konsoli. Amazon oferował ją w cenie 199 funtów brytyjskich, ale złożone zamówienia zostały wkrótce anulowane. Inne źródła spekulują wokół potencjalnie wysokiej ceny samego kontrolera z ekranem dotykowym. Analityk japońskiego dziennika, któremu Satoru Iwata udzielał wywiadu, szacuje, że cena Wii U może oscylować wokół 30 tysięcy jenów (niecałe 1300 złotych), jeżeli inwestycja Nintendo miałaby się zwrócić.