(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)Jedną z innowacji w sterowaniu postacią ma być zmiana w tradycyjnym używaniu noża. W pierwszej części był on oddzielnie wybieraną bronią, z kolei w Metro: Last Light twórcy stawiają na kontekstową walkę wręcz i przy pomocy broni białej. Dochodząc do wroga w odpowiednim momencie wyświetli się przycisk akcji, który zapoczątkuje widowiskowe zagranie. Takie rozwiązanie ma być szczególnie użyteczne we fragmentach skradankowych, a takich nie zabraknie w nowym Metrze.
Większość poziomów pozostanie liniowych, ale pojawią się też lokacje z różnymi ścieżkami, które umożliwią przedostanie się do wyjścia bez wystrzelenia jednego naboju. Będzie to nie lada wyzwanie, podobnie jak wariacja powracającego trybu Hardcore Ranger. Bez HUD-a i ułatwień, czyli zabawa dla prawdziwych twardzieli.
Metro 2033 pod względem graficznym prezentowało się świetnie. 4A Games chce iść za ciosem i dostarczyć jeszcze ładniejszą oprawę. Pomóc ma w tym ulepszony autorski silnik studia, który zapewni jedne z najlepszych doznań wizualnych. Zarówno na konsole, jak i pecety. Wymagania sprzętowe odnośnie wersji komputerowej nie są jeszcze znane, ale twórcy zapewniają, że celują ze swoim produktem w jak największą liczbę odbiorców. Dzięki temu Metro: Last Light powinno ruszyć nie tylko na najmocniejszych zestawach.
Metro: Last Light było zapowiedziane na 2012 r., jednak w lutym data premiery została przesunięta na pierwszy kwartał przyszłego roku. Czekamy na kolejne informacje i efekt końcowy starań ukraińskiego studia 4A Games.