Tomasz Gop, producent drugiego Wiedźmina, powiedział podczas wywiadu z serwisem VideoGamer.com, że CD Projekt Red, twórcy gry, jest przeciwny jakimkolwiek DRM, ale nie mają oni absolutnego wpływu na to, co dzieje się na poszczególnych etapach sprzedaży w różnych sklepach.
"Jedyne nad czym mamy pełną kontrolę to sprzedaż na Good Old Games. W pozostałych przypadkach wciąż jesteśmy w trakcie rozmów i DRM może się pojawić. Jednak nigdy nie pozwolimy na to by DRM wyglądał jak u wiecie kogo. W takim przypadku pewnie zerwalibyśmy kontrakt. To nie byłoby możliwe".
Tym wiemy kim jest oczywiście Ubisoft, który w kilku swoich produkcjach wprowadził drakońskie środki bezpieczeństwa, jak na przykład stałe podłączenie do Internetu, które spotkały się z krytyką fanów. Co ciekawe, europejski wydawca Wiedźmina 2, Namco Bandai, ustami swojego wiceprezesa pochwalił działania Ubisoftu.
Jednak Gop twardo obstawał przy swoim stanowisku mówiąc, że tak naprawdę ci, którzy chcą pirackie kopie i tak poradzą sobie z DRM, a ci którzy szykują pieniądze na legalną kopię będą mieli pod górkę.
"Jak mówi powiedzonko: Jedynymi osobami oglądającymi ostrzeżenie FBI w filmach są ci, którzy kupli oryginalne DVD".
Wiedźmin 2 znów pozwoli nam wcielić się w Geralta i przeżyć przygodę w wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego świecie. Premiera gry będzie miała miejsce 17 maja.