Sukces pierwszej gry z Geraltem w roli głównej był bezsprzeczny. Oczywiste stało się, że musi powstać ciąg dalszy. Wszyscy zdawali sobie też sprawę z tego, że Wiedźmin nie był grą idealną – niewątpliwie dobrą, ale nie pozbawioną pewnych wad. Duży wpływ na taką sytuację miał z pewnością długi czas powstawania tytułu. Technologia poszła naprzód, a mocno zmodyfikowany silnik Aurora miał widoczne ograniczenia. Biorąc się do prac nad drugim „Wieśkiem”, twórcy z warszawskiego studia CD Projekt RED mieli już całą listę tego, co należy zmienić, rozbudować i poprawić, aby powstał naprawdę wielki tytuł.
Więcej i lepiej
Zespół pracujący nad grą chętnie i dużo mówi na temat swojego nowego dzieła. Są oczywiście kwestie, o których nie wspomina za wiele, nie chcąc wyjawiać szczegółów, mających być dla graczy niespodzianką. Jednak z dostępnych wypowiedzi wynika, że Wiedźmin 2: Zabójcy królów będzie grą nie tylko ciekawą, ale i pod wieloma względami wyjątkową.
Niemal każdy aspekt, z jakim zetknęliśmy się w pierwszej odsłonie gry, pojawi się w kontynuacji. Zamiarem autorów zdaje się być jednak zrobienie tego z większym rozmachem i na znacznie wyższym poziomie. Lepsza grafika, obszerniejszy świat, więcej sprzętu i bardziej złożone wyzwania. Z tym wszystkim na pewno będziemy mieli do czynienia w kolejnych przygodach Geralta.
Już same liczby ujawniają kilka ciekawostek. 130 tysięcy słów, 150 minut przerywników filmowych, 50 umiejętności, ponad 40 zadań, 30 pancerzy, 16 zakończeń. W każdym z tych aspektów Wiedźmin 2 przerasta swojego poprzednika. A przecież gra to nie tylko liczby.
Nowa opowieść
Od wydarzeń z „jedynki” upłynęły dwa miesiące. Król Foltest energicznie zabrał się za porządkowanie spraw swojego państwa. Geralt pozostał przy dworze, dbając o to, aby władcy nie spadł włos z głowy. Czeka go jednak ciężkie zadanie. Gdzieś po świecie krążą tajemniczy wiedźmini-zabójcy, snując swą własną intrygę.