Udostępniona prasie wersja testowa została specjalnie „spreparowana” na potrzeby pokazu. Po pierwsze – nie było możliwości swobodnego poruszania się po całym obszarze. Widać, że twórcy nie chcieli ujawnić niczego poza tym jednym wycinkiem rozgrywki. Po drugie – Geralt dostał odpowiednią dawkę "sterydów" i jego umiejętności zostały rozwinięte na tyle mocno, by pokazać pełen wachlarz możliwości niedostępny normalnie na tym etapie zabawy (podobno osiągnięcie takiego poziomu, jakim dysponowaliśmy w demie, będzie bardzo trudne i pracochłonne). Trzecią zmianą było ograniczenie liczby sposobów wykonania zadania do dwóch podstawowych. Dowiedzieliśmy się też, że prezentowana wersja jest już zdezaktualizowana w stosunku do obecnej o kilka miesięcy i nie pokazuje pełnych możliwości najnowszych "buildów". Posiadając taką wiedzę, spróbowaliśmy spojrzeć na tytuł we w miarę zdystansowany sposób.
Krasnoludzie Siedliszcze
Udostępnioną lokacją było Vergen – podupadła krasnoludzka osada. Przechadzając się po niej, dało się dostrzec, że w latach świetności było to tętniące życiem, monumentalne miasto. Masywne nadgryzione zębem czasu kamienne obwarowania z przyklejonymi gdzieniegdzie drewnianymi szopami potęgowały wrażenie upadku. Trzeba przyznać, że Vergen od strony wizualnej zrobiło na nas spore wrażenie. Wiele detali, takich jak wykute w kamiennych blokach ozdoby czy wystające tu i ówdzie źdźbła trawy, cieszyło oko. Uroku całości dodawało sugestywne oświetlenie i cieniowanie. Osadę zdominowali nieludzie – ale nie tylko krasnoludzkiego pochodzenia – czego dowodem jest fakt, że zadanie zlecone zostało nam przez elfa. Szpiczastouche pojawiły się również na targowisku jako handlarze.
Elf oczekiwał rozwiązania sprawy tajemniczej śmierci młodych mężczyzn. Nie wiadomo, kto za tym stoi, ale cenne wskazówki mogliśmy zebrać w pobliskiej karczmie. Warto też było wybrać się do katakumb.
Istotną częścią lokacji okazał się wspomniany zajazd, w którym mieliśmy sposobność porozmawiać o interesujących nas sprawach, zarówno z miejscowymi, jak i z kilkoma starymi znajomymi. Karczma upewniła nas, że graficznie Wiedźmin 2: Zabójcy królów został opracowany z dużą dbałością o szczegóły. Po wejściu do środka od razu czuło się klimat tego miejsca. Jeszcze chwila, a pewnie poczulibyśmy zapach dań przygotowywanych na zapleczu i charakterystyczny knajpiany zaduch.