Jeff Strain, szef firmy, wyjaśnił, że Class3, bo tak na razie nazywa się gra, skupi się bardziej na tym jak przeżyć w pełnym zombie postapokaliptycznym świecie niż na ciągłej nawalance i odcinaniu głów na prawo i na lewo. Choć niewątpliwie bieganie wśród setek nieumarłych jest fantastyczną frajdą, to twórcy chcą postawić gracza w sytuacji, w której musi on zadać sobie pytanie - 'Co ja bym zrobił w takiej sytuacji?'.
Zadaniem gracza będzie więc wybór miejsca, która najbardziej nada się na bazę (Schron 13?), a potem zatroszczenie się o jej budowę i utrzymanie. W dalszej perspektywie trzeba będzie się udać na zakupy (bardziej ekstremalna wersja niedzielnej wizyty w supermarkecie) i poznać przyjaciół (czyli uratować ich z łap zombie).
Strain powiedział też, że sama koncepcja gry ma ewoluować z czasem. Na początku tytuł wydany zostanie jako gra akcji z widokiem z trzeciej osoby, a twórcy skupią się na tym, żeby była ona dopracowana w stu procentach. Kiedy to się stanie, wykonany zostanie krok w kierunku przekształcania gry w coś a la MMO, ale studio powstrzymuje się od używania tego skrótu.
"Użyjemy naszej gry jako platformy - jeśli chodzi o projekt, technologię, a przede wszystkim uwagi graczy mających z nią kontakt - na której zbudujemy coś co nazywamy sieciowym światem. Chcemy stworzyć podstawy gry z otwartym światem w Class3, żeby móc to potem przekształcić w grę z sieciowym światem przy Class4", powiedział Strain, w wywiadzie z serwisem Eurogamer.
Gra trafi trafi na Xbox Live Arcade w nieznanej przyszłości. Wiemy, że wsparcie studiu Undead Labs zapewni Microsoft Game Studios, więc nie powinniśmy się martwić, że projekt umrze z braku dofinansowania.