Więcej dziwnych gier

Więcej dziwnych gier

Tytułem wstępu wspomnę tylko o tym, że coraz więcej gier „dziwnych” zauważanych jest przez krytykę. Wystarczy spojrzeć np. na tytuły takie jak Auti-sim czy Surgeon-Simulator 2013, o których to napisały liczne serwisy branżowe. Czy to przez fakt, że niezależni twórcy, zwykle odpowiedzialni za owe tytuły, stanowią coraz większą procent osób odpowiedzialnych za tworzenie gier, czy może ze względu na to, iż branża staje się dojrzalsza, a medium samoświadome, nie jest być może tak ważne. Co istotne to to, że gry innowacyjne i oryginalne zaczęły wypływać na powierzchnię, co być może zaowocuje przeniesieniem licznych świeżych pomysłów również do głównego nurtu. Osobiście trzymam za to kciuki.

Specjalnie dla was przygotowałam natomiast kilka pozycji, na które warto rzucić okiem. Podkreślę jednak jeszcze raz, że nie są to tytuły typowe, do których przywykliście siedząc przez telewizorem w salonie lub przy biurku, patrząc się godzinami w monitor.

Back to Bed

Back to Bed to nietypowy twór duńskiego studia Dadiu Games. Jest to gra logiczna, która wymaga od nas pilnowania lunatykującego Boba, którego bezpiecznie doprowadzić możemy do łóżka. Chociaż sam pomysł nie jest być może w istocie oryginalny, gdyż w takiej samej formie został już przedstawiony w 1993 roku za sprawą tytułu Sleepwalker, chciałabym zwrócić waszą uwagę na elementy wizualne świata przedstawionego gry.

Każdy kto zobaczył powyższy trailer, bez wątpienia zauważył już elementy zaczerpnięte z obrazów surrealistycznych. Mamy więc chyba najbardziej popularny motyw roztopionego zegara, wprost z obrazu Salvadora Dalí z 1931 roku, zielone jabłko z dzieła René Magritte (1964), na przestrzeni rodem z twórczości Giorgio de Chirico, z której to czerpał również bez wątpienia Fumito Ueda przy tworzeniu genialnych ICO oraz Shadow of the Colossus (co ciekawi ocenić mogą sami porównując okładkę ICO - widoczną poniżej, z jednym obrazów Chirico - który ukaże się po kliknięciu tu, lub tu). Niezwykle popularny jest w niej również motyw oka (znajdującego się nawet w logo gry), który był niezwykle ważny dla surrealistów, jak i dla sztuk wizualnych awangardy.

Surrealiści upodobali sobie niezwykle tematykę snów i podświadomości. Stąd stylistyka gry, w której jest się swoistym alter ego głównego bohatera – Subobem, dziwnym stworzeniem, które przypomina psa z ludzką twarzą – chroniącym go od wytworów z jego własnych koszmarów, wydaje się bardzo trafiona.

Gra dostępna jest w tym miejscu i niewątpliwie warta jest chociaż pobieżnego rzucenia na nią okiem.

Soda Drinker Pro

Lubicie napoje gazowane? Nie możecie wytrzymać nawet jednego dnia bez kupienia chociaż puszki pysznego słodkiego płynu z bąbelkami? A co jeśli np. siedzicie w biurze lub w bibliotece i w żaden sposób nie jesteście w stanie zaspokoić waszego rosnącego pragnienia i ochoty na szczypiący posmak dwutlenku węgla, gdzieś na ścianie waszego przełyku? Nie załamujcie rąk! Specjalnie dla takich jak wy powstało Soda Drinker Pro - symulator picia napojów gazowanych!

Dokładnie tak – symulator picia napojów gazowanych. Pozwala on na cieszenie się ulubionym napitkiem na plaży, w parku czy specjalnie zaprojektowanych pomieszczeniach. Nawet w kosmosie! Nie wiem, czy ktoś z was marzył kiedyś o pochłaniania przez słomkę pysznego zimnego napoju w przestrzeni kosmicznej, ale jeśli tak to ma szansę spełnić swoje marzenia.

Muszę przyznać się do faktu, że mnie osobiście urzekła warstwa dźwiękowa, która jeszcze bardziej stara się podkreślić uwielbienie dla napojów gazowanych. Powtarzane w niej zdania zdają się świadczyć o całkowitym oddaniu autorów gry temu popularnemu hobby (chociaż tu pociągniętego bez wątpienia do ekstremum).

Wielbiciele napojów gazowanych wszelkiego rodzaju – czarnych, pomarańczowych, przezroczystych, zielonych, żółtych, czy różowych – bez chwili wahania kliknąć powinni w to miejsce, pobrać grę i dumnie dzierżyć wirtualny kubek w dłoni, powoli sącząc znajdującą się w nim ciecz!

LSD: Dream Emulator

W wiele wyjątkowych gier już grałam, ale LSD: Dream Emulator musi być jedną z najdziwniejszych w historii owego medium. Dodatkowo jest niezwykle ciężko dostać egzemplarz owej gry. Ukazała się w 1998 roku w Japonii, jeszcze na pierwszą konsolę PlayStation. Legendy mówią o tym, że bazuje ona na dzienniku sennym, który Hiroko Nishikawa (członek firmy, która wydała ów tytuł) prowadził przez dziesięć lat. Może rzeczywiście to byłoby w stanie wytłumaczyć specyfikę owej gry...

Na czym owa LSD: Dream Emulator polega? W dużej mierze na eksploracji. Sama rozgrywka jest niezwykle chaotyczna na podobieństwo snów. W grze przemieszczamy się powoli po różnych przestrzeniach – możemy znaleźć się we wnętrzu domu z kominkiem i półką z książkami, na niezmierzonych równinach, na których od czasu do czasu zauważymy galopującego wierzchowca, w tradycyjnym mieście japońskim, którego ulicami suną postaci i stworzenia, w czymś na wzór azteckiej świątyni, czy chociażby w kolorowym świecie przypominającym konstrukcję z kolorowych, drewnianych klocków, które być może pamiętacie z dzieciństwa.

Za każdym razem, kiedy na swej drodze napotkamy przeszkodę, zmieni się miejsce naszego pobytu. Ekran powoli zaleje jedna barwa, a kiedy powoli rozjaśni się ona, znajdziemy się w innym miejscu przedziwnego świata. W zależności od tego, czego dokładnie zdecydujemy się dotknąć, sen może stawać się coraz dziwniejszy. Tekstury zmienią się wtedy na psychodeliczne wzory i częściej spotykać będziemy dziwne kreatury.

Po każdej „rundzie” ukaże się nam również wykres. Na każdym jego końcu widzimy odpowiedni stan umysłu – migający punkt oceni więc, czy w ostatnim śnie byliśmy raczej dynamiczni, czy statyczni i czy prezentowaliśmy postawę optymistyczną lub pesymistyczną. Dzięki menu, które również pojawia się po każdej rundzie, mamy też świadomość upływu czasu. Odmierzane są na nim dni. Niekiedy zamiast interaktywnej rundy, ukazany będzie nam krótki film – na przykład ten widoczny poniżej:

Gra posiada też niezwykłą ścieżkę dźwiękową, która jeszcze mocniej podkreśla psychodeliczne doświadczenia, jakie możemy z niej wyciągnąć. Jest niewątpliwie jednym z najlepszych tworów oddających strukturę i działanie snów oraz posiada niewątpliwy pierwiastek artystyczny.

Gra jest z pewnością warta dłuższego i bardziej szczegółowego opracowania, na które nie ma tu niestety miejsca (lecz być może znajdzie się ono gdzieś indziej i w nieco późniejszym czasie). Tym samym chciałam zaledwie zarysować jej obecność na rynku oraz niewątpliwą oryginalność, jaką prezentuje swoją treścią i formą.

Wyjątkowość tych gier z pewnością przyciąga uwagę, nawet jeśli nie mają klarownie wypunktowanych celów. Zachęcam więc do zapoznania się z powyższymi pozycjami chociaż przez kilka minut waszego niezwykle cennego czasu. Chociażby po to, by wiedzieć, że istnieją.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥