Gdyby zapowiadana właśnie gra miała ukazać się zaraz po premierze filmu Troja Wolfganga Petersena, prawdopodobnie byłby to jeden z najbardziej oczekiwanych tytułów roku. Ale i tak – chociaż od premiery filmu minęło siedem lat – na grę czekać warto. Warriors: Legends of Troy rzuci nas w sam środek wielkiej wojny trojańskiej, dziejącej się pod koniec drugiego tysiąclecia przed naszą erą.
Bój o Helenę
Gra ma opierać się na historii stworzonej przez Homera w epokowym dziele Iliada. Książę Parys porwie najpiękniejszą kobietę na ziemi, czyli Helenę, żonę Menelaosa, i ukryje ją za murami Troi. Podrażniony tym faktem król Sparty razem ze swym bratem Agamemnonem zorganizuje wielką wyprawę, aby odbić piękną Helenę. A oblężenie Troi potrwa aż dziesięć lat.
Nad produkcją pracuje kanadyjskie studio KOEI, czyli ludzie związani z firmą, która stworzyła znane i cenione w świecie Dynasty Warriors. Nadchodząca gra ma bardzo mocno przypominać wspomniany tytuł. Na naszej drodze stanie setka przeciwników, bez przerwy próbujących zrobić nam krzywdę. Nie oczekujmy więc żadnych zagadek, przesuwania dźwigni i zbędnego kombinowania. Liczy się tylko walka.