The Might Quest for Epic Loot składa się z dwóch części: budowania zamku oraz napadania na budynki należące do innych graczy. Celem tej pierwszej działalności jest takie rozwinięcie fortyfikacji dookoła naszego skarbca, umiejscowionego na lewitującej gdzieś w błękitnej przestrzeni skale, aby uniemożliwić wrogim bohaterom przedostanie się do środka. Mimo różnicy palety barw porównania z Dungeon Keeperem nasuwają się same i nie kończą się tylko na podstawowych założeniach rozgrywki.
Kolejne sale możemy zaludnić stworami, które zrzucamy na podłogę niewidzialną ręką. Przejścia bronić też będą wymyślne pułapki, takie jak miotacze ognia czy wspomniane już chomikowe ścieżki zdrowia. W każdym z pokoi możemy ustawić wartowników o określonej wartości. Największą pulę twórcy przewidzieli dla ostatniego bastionu broniącego dojścia do skarbów. Ma to sprawić, że końcowe walki przypominać będą pojedynki z bossami, bo właśnie tutaj rozstawić można smoki, cyklopy czy inne potężne istoty zbyt drogie, aby umiejscowić je w przedpokoju. Zamku nie może za to bronić sam bohater.
Drugą częścią rozgrywki jest atakowanie zamków przeciwnika. Na mapie nieba wskazujemy wyspę, którą chcemy splądrować i radośnie ruszamy na podbój. Kiedy już zaczynamy wycieczkę po budynkach przeciwnika The Mighty Quest for Epic Loot zamienia się w typowego, zachodniego hack'n'slasha. Biegamy bohaterem, zabijamy stwory strzegące przejścia i unikamy pułapek. Na samym końcu czeka na nas skarbiec wraz z losowo wybranym przez system przedmiotem z puli udostępnionych przez twórców.
new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/e/a/9/ea9c4f8816172e2ff6efa12beea66451/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/the_might_quest_for_epic_loot.mov', });Zwiastun gry, która bywa zabawny, ale niewiele mówi, na czym polega gra. To dobrze, że macie nas, prawda?Wśród bohaterów na razie ujawniono tylko rycerza oraz łotra, a na obrazkach promocyjnych widnieje jeszcze czarodziej. Każdy z bohaterów posiada 4 umiejętności, pasek many oraz życia – to gatunek sprowadzony do samych podstaw. Podczas prezentacji jeden z producentów kieruje rycerzem, który lecząc się co chwilę napojami z płynnym życiem przedziera się przez kolejne pokoje wypełnione przeciwnikami. Schody zaczynają się w momencie, gdy napotykamy na sprytne połączenie pułapek i stworów. W jednym z pomieszczeń bohater wbiega na trampolinę, która katapultuje go w stronę czekających już cyklopów. Twórcy obiecują, że podobnych połączeń będzie dużo więcej.
Tak wygląda budowanie zamkuThe Mighty Quest for Epic Loot wydaje się sprytnie wykorzystywać system mikrotransakcji, odwołując się do poczucia estetyki graczy. Poszczególne pokoje mają różne wystroje, a więc jeśli chcemy, żeby nasz zamek wyglądał klimatycznie, warto zainwestować w dobór takich przedmiotów i śmiercionośnych mebli, aby panowała odpowiednio mroczna atmosfera. Z pewnością duża część akcesoriów dekoracyjnych będzie darmowa, ale elementy dodatkowe będzie już można kupić za prawdziwą gotówkę. Coś jak w serii The Sims, tylko z odrobiną sadystycznego poczucia humoru.
Również elementy społecznościowe nie są twórcom gry obce. The Mighty Quest for Epic Loot udostępnia opcję zakładania się ze znajomym o to, który z graczy pokona określony poziom szybciej i skutecznie. Do wygrania postawione w zakładzie złoto oraz satysfakcja z pokonania przyjaciela. Proste? Tak, ale wydaje się przemyślane.
A tak wygląda walka w zamku przeciwnikaNie wszystkim graczom, przyzwyczajonym do wysokobudżetowych gier, na które czeka się latami, musi podobać się rynek darmowych produkcji, w których zarabia się na sprzedaży gobelinów na kamienne ściany czy nowego rodzaju pułapki. Nie wszystkim mogą podobać się elementy społecznościowe, łączenie gatunków czy tak bezpośrednie czerpanie z wzorców legendarnych produkcji sprzed lat. Ale, na Teutatesa, chomiki w kołowrotkach z ostrzami!
Nie wiadomo jeszcze, kiedy gra się ukaże, ale możecie już zapisywać się do bety.