Podekscytowani? Nie? To może to was przekona?
Jeszcze tego nie czujecie? To może trochę blichtru lat 80. z Grand Theft Auto: Vice City?
Osoby, którym nie podoba się Toto i Michael Jackson z pewnością wspomną z łezką w oku gangsterskie motywy z Grand Theft Auto: San Andreas:
Na koniec niezapomniana saga o słowiańskim imigrancie w dresiku, który po prostu próbuje przeżyć w Nowym, tfu, Liberty City. Wstęp z Grand Theft Auto IV:
</center.
Teraz już czekacie na Grand Theft Auto V? Nie? To nie macie serca.
Źródło artykułu: 