Każdemu zdarza się rzecz jasna ominięcie budzika. Są jednak tacy, którzy walczą z surową rzeczywistością poranka raz po raz wciskając „drzemkę” na swym, położonym obok łóżka, telefonie. Wake-Up Club jest jednak od nich zdecydowanie sprytniejszy i z pewnością nie zapewni im takiej opcji.
z z z z z
Przebieramy się więc w pidżamkę, przykrywamy kołdrą, a obok poduszki kładziemy naszą własną i prywatną konsolę przenośną Sony. Potem wystarczy już tylko zasnąć. Rano budzi nas alarm – należy wstać. Przewracamy się więc z boku na bok i staramy się negocjować warunki, które dzień wcześniej ustawiliśmy z konsolą. Ona natomiast jest bezlitosna – proponuje nam serię minigier, które należy ukończyć, jeśli chcemy, by jej dźwięk nie pobudził wszystkich sąsiadów. Klikamy więc w zaspane buźki, gonimy po ekranie klawisz „OFF” i robimy kilka innych rzeczy, które rzecz jasna nie pozwolą nam ponownie zasnąć, a właściwie całkowicie nas rozbudzą.
To jeszcze nie wszystko. Wake-Up Club ma też kilka funkcji społecznościowych. Możemy więc założyć małe kółko budzących się na czas, wśród podobnych nam kolegów śpiochów. Aplikacja badać będzie więc, czy jesteśmy w stanie budzić się o tej samej porze. Co więcej, obserwować będziemy mogli dzięki niej nasz status i sprawdzić, jak mają się inne osoby w grupie. A potem ostatecznie pośmiać się z nich w pracy, że to w końcu my wstaliśmy z łóżka kwadrans wcześniej.
Aplikacja jest darmowa i już w tej chwili mogą ją pobrać użytkownicy z Europy. Dobranoc wszystkim od igusi.