Czemu do testów wybrano akurat Team Fortress 2? Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze widok FPP, którego używa gra jest dla urządzenia znacznie bardziej intuicyjny, niż chociażby rzut izometryczny, którego doświadczyć możemy w Docie 2. „Zaraz, zaraz” - powie wielu z was - „przecież większość gier Valve używa perspektywy pierwszej osoby!”. Macie w tym wiele racji. O ile wypróbowywano już urządzenie chociażby przy Half-Life 2, jak na razie zdecydowano się jednak skupić na możliwościach Team Fortress 2.
Po drugie, TF2 cieszy się zainteresowaniem ogromnej społeczności, która przyzwyczajona jest do częstych uaktualnień gry. W pewnym momencie zostanie im więc zaproponowany VR Mode, dzięki któremu firmy uzyskają bardzo ważne w tym momencie opinie graczy. Ich ilość w tym przypadku powinna być wszak jak największa.
Skąd zainteresowanie Valve wirtualną rzeczywistością?
Jesteśmy przekonani, że rozszerzona i wirtualna rzeczywistość, będą niezwykle ważnymi rozwiązaniami w ciągu następnych kilku lat - mówił Joe Ludwig, programista Valve dla serwisu Engadget. Na potwierdzenie tego faktu należy zaznaczyć, iż Valve posiada cały oddział, którego praca poświęcona jest badaniom możliwości wirtualnej rzeczywistości i powiązanej z nim sprzętu.
Pomimo owego przekonania, jak na razie Valve nie jest w stanie oznajmić nic wiążącego. Wirtualna rzeczywistość wciąż stoi w firmie pod dużym znakiem zapytania. Jak na razie niewielu ludzi spoza firmy miało okazję doświadczyć obcowania z Riftem podczas gry w TF2, przez co wymaga ono zdecydowanie więcej testów.
Nie mamy pojęcia jak mocno ludzie zareagują na wirtualną rzeczywistość - mówił Ludwig. Nie wiemy czy stanie się popularna, nie możemy założyć, czego ludzie będą od niej oczekiwać. Musimy dowiedzieć się zdecydowanie więcej z testów przeprowadzanych na TF2, nim zdecydujemy się przenieść jej możliwości na nasze inne tytuły. Po prostu nie wiemy, co i jak będzie się działo.