Jak podaje BeefJack, Miriam Bellard z amsterdamskiego studia No Reply Games oznajmiła, że gra Seduce Me trafiła do programu Steam Greenlight w zeszły czwartek, czyli w dniu premiery finalnej wersji przedsięwzięcia Valve (wcześniej twórcy i gracze mogli korzystać z wersji beta). Co ciekawe, gra została niemal natychmiast zdjęta ze strony, co zaskoczyło twórców, którzy mimo wszystko zamierzają dotrzeć ze swoim produktem do zainteresowanych osób.
Bellard uważa, że zbyt wiele osób nadal postrzega gry jako zabawki dla dzieci i tacy ludzie nie rozumieją, iż przeciętny gracz ma już skończone 30 lat. Współzałożycielka No Reply Games trafnie podkreśla przyzwolenie branży elektronicznej rozgrywki na eksploatowanie scen przemocy, przy jednoczesnym unikaniu motywów erotycznych w grach skierowanych do dojrzałych (a przynajmniej pełnoletnich) odbiorców.
Seduce Me to "symulator podrywu", którego głównym założeniem jest wybieranie opcji dialogowych i rozgrywanie partii w karcianych mini-gierkach. Jeżeli gracz uzbiera dostateczną liczbę punktów, zostanie nagrodzony erotyczną scenką z udziałem wybranej pani. Co ciekawe, w produkcji No Reply Games nie ma mowy o fotorealistycznej grafice 3D i o jednoznacznych animacjach. Twórcy postawili bowiem na statyczne ilustracje jako formę zobrazowania całej akcji.
Odważne (choć ocenzurowane przez autorów) obrazki najwyraźniej okazały się zbyt odważne dla usługi Steam. Tym samym Seduce Me nie ma szans na dotarcie do szerokiego grona użytkowników e-sklepu Valve. Gra będzie ostatecznie dostępna na oficjalnej stronie projektu w listopadzie.