Valve bada kwestię rozszerzonej rzeczywistości

W ostatnim czasie Internet obiegła informacja o Project Glass – nowym pomyśle Google na wykorzystanie usług sieciowych w życiu codziennym. Choć mówimy częściowo o teorii, prototypach i – w dużym stopniu – także o marzeniach, wszelkie technologie bazujące na tzw. rozszerzonej rzeczywistości zapewne z czasem staną się czymś normalnym. By jednak lepiej oddać czym jest pomysł giganta, zachęcamy do obejrzenia tego filmu:

Okazuje się, że nie tylko Google może zajmować się kwestią rzeczywistości rozszerzonej. Michael Abrash z Valve w swoim wpisie blogowym nawiązał do tej kwestii. Zdradził on, że zaczynając pracę pośród twórców Steama otrzymał sporo swobody w doborze swoich zajęć. Choć Abrash rozważał chociażby prace optymalizacyjne nad drugą częścią Portala, ostatecznie skupił się nad dziedziną, którą określił jako „wearable computing”.

Ta mobilna technologia to w jego rozumieniu połączenie obrazów generowanych komputerowo i rzeczywistości. „Nie ma oddzielnego wyświetlacza, który trzymacie (pomyślcie o Terminatorze)” - napisał Abrash. Zaznacza on, że ogólny trend w rozwoju komunikacji jasno wskazuje, iż podstawową wartością jest prostota dostępności. Jednocześnie jego zdaniem stanie się to standardem w przeciągu kilkunastu lat, a zmiana platform nastąpi jeszcze szybciej.

Ciekawym spostrzeżeniem developera jest porównanie tej sytuacji do narodzin Quake'a. Tak jak wtedy należało wymyślić rozwiązania sieciowe, kwestię trójwymiaru, formatów plików i innych, tak rozszerzona rzeczywistość wymaga od twórców opracowania różnych zagadnień, np. uzależnienia danych otrzymywanych przez nową technologię od punktów, na które patrzymy.

Abrash w swoim wpisie porusza jeszcze inne kwestie, w tym omawia jak inną firmą jest Valve. Ba, zaznacza, że obecna praca to dużo teoretyzowania. Ale jednocześnie oferuje robotę tym, którzy wiedzą, że mają co przekazać. Pełen wpis w tym miejscu.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE