„Podejrzewam, że Apple wypuści jakiś sprzęt przeznaczony do salonu, który na nowo zdefiniuje oczekiwania ludzi i sprawi, że pojęcie osobnej konsoli do gier nie będzie już istnieć”, mówi Newell.
Sam wierzy, że zamknięte platformy, takie jakich obecnie używamy, są złym podejściem do sprawy. Jeśli Valve tworzyłoby konsolę, to byłaby ona otwarta na rywalizujące ze sobą kanały dystrybucyjne.
W temacie Apple Newell wierzy z kolei, że firma jest bardzo zamknięta i jako przykład podaje rynek książek, gdzie Apple chce od każdej sprzedanej przez swój sklep pozycji aż 30% dochodów i nie obchodzi ich, że w tym biznesie obowiązują znacznie mniejsze marże.
Szef Valve podkreśla jednak, że Apple stworzyło cały rynek tabletów, pokazało ludziom, czego chcą od smartphone’ów, a także miało ogromny wpływ na rynek komputerów stacjonarnych, laptopów, czy odtwarzaczy muzyki. Czyżby w podobny sposób firma chciała także wpłynąć na gry?
Obecnie Apple TV w połączeniu z iPadami i iPhone’ami może uchodzić za namiastkę konsoli, o czym pisaliśmy w tej wiadomości.