W niedzielne popołudnie Blizzard wyłączył serwery gry na około cztery godziny, co dla graczy po raz kolejny objawiało się wyświetlaniem błędu 33 podczas logowania. Według plotek firma zareagowała w ten sposób na wcześniejszy atak przez wstrzyknięcie kodu SQL. Przypuszcza się, że hakerzy zdołali w ten sposób przechwycić identyfikatory sesji graczy i przejąć ich konta bez przechodzenia przez serwer autentyfikacyjny. Narażeni byli więc również gracze, używający dodatkowego zabezpieczenia w postaci komórkowej aplikacji Authenticator.
Sprawę naświetlił serwis Eurogamer, którego redaktor – Christian Donlan – stracił w ten sposób swoje konto. Blizzard zareagował na te doniesienia przywracając na serwerach stan sprzed włamania. Część graczy straciła przez to przedmioty i postęp, osiągnięty w grze, ale ich postacie są przynajmniej bezpieczne.
Prawdziwym testem dla systemów bezpieczeństwa Blizzarda będzie jednak start domu aukcyjnego, umożliwiającego sprzedawanie przedmiotów z gry za prawdziwe pieniądze. W momencie, kiedy w grę zacznie wchodzić gotówka, hakerzy mogą się stać znacznie bardziej agresywni. Tymczasem w przypadku jakichkolwiek podejrzeń co do bezpieczeństwa konta należy jak najszybciej zmienić hasło i skontaktować się z pomocą techniczną Blizzarda.
(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)Premiera nowej gry Blizzarda okazała się kolosalnym sukcesem – w tydzień sprzedano na świecie ponad 6 milionów egzemplarzy. Jednak, być może również z powodu tak wielkiego zainteresowania, od pierwszego dnia sprzedaży gracze Diablo III uskarżają się na problemy z dostępem do gry. Wymaga ona połączenia z serwerami producenta i jest zależna od jego infrastruktury, która w pierwsze dni po premierze nie była w stanie uporać się z ilością chętnych. Teraz, gdy doniesienia o problemach z dostępem są coraz rzadsze, zaczynamy słyszeć o atakach hakerów. Czy sytuacja wokół Diablo III w końcu się uspokoi?