Spotykając się z ludźmi tworzącymi Uprising 44: Powstanie warszawskie, przeżyłem parę zaskoczeń. Są to osoby, które bardzo wzięły sobie do serca wszelkie uwagi i robią wszystko, by ich projekt faktycznie spełniał zakładane wymogi jakościowe. Dlatego też za grą stoi sztab profesjonalistów, którzy o swoich zadaniach wiedzą więcej, niż można by się spodziewać.
Największa niespodzianka nagrań w Polskim Radiu? Pani Teresa Solczak odpowiadająca za pilnowanie jakości pozyskiwanych dźwięków. To osoba, której państwowe radio i setki osób pracujących swoim głosem zawdzięczają naprawdę wiele. A jednocześnie to człowiek, któremu nieobce są nagrania dubbingowe, w tym także do gier.
„Tego typu praca różni się całkowicie od pracy nad dźwiękiem radiowym” – opowiada już po zakończeniu nagrań pani Teresa. – „Po pierwsze – aktorzy grają w pustkę. Często bez partnera, więc muszą też wykazać właściwe cechy i talent, wyobraźnia musi im działać, by byli w stanie odpowiednio zinterpretować tekst. Po drugie – bardzo mi się to podoba, ponieważ mam już swoje lata, a to są ludzie młodzi i inteligentni, bardzo kreatywni” – dodaje.
Pani Solczak pracowała już wielokrotnie z Michałem Dziwnielem, założycielem DMD Enterprise, m.in. przy Dark Fall: Zagubione Dusze. Tym samym w trakcie przygotowywania dubbingu do Uprising 44: Powstanie warszawskie nagrania wypadły naturalnie, bardzo efektywnie. Zwłaszcza że pieczę nad wszystkim trzymał dodatkowo Jacek Kwiecień, wspomniany w poprzedniej publikacji autor fabuły i dialogów, a jednocześnie człowiek odpowiedzialny za gameplay. W przypadku nagrań do gry techniki nie różnią się mocno od nagrań innego rodzaju: „To kwestia odległości mikrofonowej, wysterowania takiego czy innego. Też trochę reżyserii dźwiękowej, podpowiedzenia interpretacji, choć jest oddzielny reżyser” – ocenia pani Solczak.
Zależnie od swych możliwości aktorzy użyczający głosów w Uprising 44: Powstanie warszawskie nagrywali samotnie lub w kilka osób. „Niektóre sceny czy akty były pozyskiwane oddzielnie, tam gdzie grupowo – było łatwiej”. W drugim dniu nagrań w Polskim Radiu pojawili się także artyści, których głosy usłyszymy nie w dialogach, ale w utworach i motywach obecnych w tle. Spytana o trudności w tego typu sytuacjach pani Teresa oceniła, że „w studiu czysto muzycznym jest łatwiej”, chociażby ze względu na urządzenia gwarantujące pełny playback. Poza drobnymi przygodami ze słuchawkami nie było jednak technicznych przeszkód utrudniających czy pogarszających jakość pracy – sample zostały nagrane roboczo na komputerze, tak by artyści mogli je na bieżąco odsłuchiwać.
Jednak sesja nagraniowa do tej produkcji to nie tylko pozyskiwanie głosów dla głównych bohaterów, postaci niezależnych (Polaków) czy podkładu do muzyki, ale i dubbingowanie nazistów. Wiąże się to z pewnym balastem emocjonalnym, zwłaszcza gdyby zatrudniono do tego osoby starsze. „Dla mnie to zwykła praca, ja się tym nie emocjonuję” – twierdzi pani Solczak. – „Gdybym to robiła, mogłabym coś źle nagrać. Sami aktorzy to głównie osoby ze szkoły lub tuż po. Trochę muszą wzbudzić w sobie emocji. Myślę, że dla nich to dość istotna pomoc w odegraniu roli”.
Pozwoliliśmy sobie więc zapytać o najbardziej udaną, być może pamiętną scenę, która powstała w trakcie dwudniowych nagrań. „Bywają takie momenty, że coś wyjdzie, coś jest pięknie zgrane, na przykład przysięga, którą na początku składali jako Cichociemni” – pani Teresa wspomina prawdopodobnie o fragmencie intra, pokazującego wydarzenia z lipca 1944 roku, jeszcze sprzed zrzutu głównego bohatera do Polski. „Cała przysięga nagrana chórem, nawet dreszcz mnie przeszedł”.
W sieci pojawiły się teaserowe materiały filmowe, pochodzące ze zwiastuna powstałego z udziałem aktorów. Obecny na nagraniach Jacek Kwiecień opowiedział nam o tym, jak przełoży się to na samą narrację w Uprising 44: Powstanie warszawskie, w tym na przerywniki filmowe: „W grze będą scenki na silniku gry. Ciekawe jest jednak to, jak wyglądała ich produkcja. Aktorzy, szczególnie główni, przygotowujący się do tych ról, wykonali podobną pracę, jak ci grający w zwiastunie. Przejrzeliśmy dużo materiałów źródłowych, byliśmy w Muzeum Powstania Warszawskiego, biegaliśmy po ruinach, by wczuć się w klimat i oddać te emocje już podczas pracy tutaj, w dubbingu”.
Główne dialogi do gry były nagrywane grupowo, tak by aktorzy mogli „odebrać intencje” i „odpowiedzieć w tym samym tonie”. Pozwoliło to uniknąć sytuacji, kiedy odtwarzający jedną postać wchodzi do studia i nagrywa wszystko z marszu. Podczas pobytu w Polskim Radiu udało nam się także zdobyć kilka wypowiedzi na temat samego wydania gry i ogólnych zapatrywań twórców. Omówimy je w kolejnej publikacji.