Głos ten należy do Ann Lemay, która współtworzyła Mass Effecta 3. Na blogu EA wypowiedziała się ona twierdząc, że stworzenie Nyreen Kandros, żeńskiej bohaterki rasy turiańskiej nigdy nie było problemem.
Na początku Nyreen miała być nijaką przedstawicielką rasy asari, która nie miała mieć zbyt wiele wpływu na misję Sheparda. Lemay chciała jednak, by Nyreen stanowiła równowagę dla charakteru postaci Arii. Postanowiła więc o rozszerzeniu tej bohaterki. Tym sposobem Nyreen stała się pierwszym żeńskim członkiem rasy turian, który zawitał w grze.
I nigdy nie było z tym problemu. Dokładnie tak, jak powinno się dziać zawsze. Stworzenie postaci Nyreen Kandros było niezwykle pozytywnym doświadczeniem.
Chociaż najprawdopodobniej podjęcie tej decyzji miało związek z tym, że fani serii domagali się ukazania żeńskiego przedstawiciela rasy turian, wciąż stworzenie jej postaci i łatwość, z jaką wpisała się do historii powinna dać wyraźny sygnał twórcom – jest to możliwe i to i podobne posunięcia powinny być uznawane za normę.
Tworzenie zróżnicowanych i angażujących postaci kobiecych – albo właściwie jakichkolwiek postaci, które nie są białe, ani nie są mężczyznami – nigdy nie powinno być problemem. Jeśli potrafilibyśmy przejść nad obawą umieszczania podobnych postaci w naszych grach, zarówno jako bohaterów pierwszego i drugiego planu, uważam, że w efekcie dane nam by było tworzenie głębszych, bardziej znaczących i angażujących historii. Rynek miałby większy i bardziej zajmujący plac zabaw.
I podsumuję również słowami pani Lemay: To sytuacja, w której wszyscy wygrywają.