Kiedy ludzie grają jako Lara, tak naprawdę nie identyfikują się z jej postacią. Podchodzą do tego bardziej na zasadzie „chcę jej bronić”. Pojawia się myślenie w rodzaju „wyruszam z nią na tę przygodę i postaram się ją ochronić” - powiedział Ron Rosenberg w wywiadzie, udzielonym wpływowemu branżowemu blogowi Kotaku. Potwierdził tym samym obawy, wyrażane wczoraj na łamach naszego serwisu przez Tomka Pstrągowskiego.
Zespół Crystal Dynamics pod pozorem rezygnacji z seksualizowania postaci głównej bohaterki zdaje się robić coś jeszcze gorszego – sprowadzać ją do obiektu męskich fantazji o dominacji. Chcieliśmy stworzyć dziewczynę, która wydaje się w pewien sposób znajoma, ale ma też w sobie coś specjalnego – coś w spojrzeniu i wyrazie twarzy, co sprawia, że chcesz się nią opiekować (…) Tak, ma odkryte ramiona i pojawią się rozdarcia i dziury na jej stroju, ale nie chodzi w nich o pokazywanie ciała. To sposób na powiedzenie, że w przez te trudne sytuacje przebija piękno i wrażliwość. Myślę, że to jest seksowne na swój własny sposób.
Nadrzędnym celem twórców jest według Rosenberga uczłowieczenie postaci Lary Croft i sprawienie, by gracz nadzwyczajnie przejął się jej losami. Możliwość spojrzenia [na Larę] jak na człowieka jest dla mnie nawet bardziej nęcąca, niż jej bardziej seksualna wersja z dawnych lat. Ona dosłownie przechodzi drogę od zera do bohatera… budujemy jej postać i kiedy tylko staje się pewna siebie, znów rozbijamy ją na kawałki.
Gracze i prasa branżowa szybko zareagowali, zarzucając twórcom wulgarne żerowanie na najprostszych instynktach i wpisywanie się w najgorsze tradycję mizoginizmu w grach wideo. I nic dziwnego. Z wypowiedzi Rosenberga aż nadto przebija wizja Lary wcale nie jako człowieka, ale właśnie obiektu, którym trzeba się opiekować. Jej postać, wbrew zapewnieniom o uczłowieczaniu, zdaje się być jedynie zabawką, mającą zaspokoić fantazje grających mężczyzn. Wypowiedzi o nieidentyfikowaniu się z postacią aż nadto sugerują, że Crystal Dynamics w ogóle nie widzi kobiet jako potencjalnych odbiorców swojej gry.
Uwagę mediów i odbiorców w szczególności zwróciła scena próby gwałtu, pojawiająca się w zwiastunie, opublikowanym z okazji E3 (możecie go zobaczyć poniżej). Manipulowanie uczuciami w ten sposób okazało się dla wielu graczy nie do przełknięcia. No dajcie spokój. Jestem całkowicie za brudnym, mrocznym stylem nowego Tomb Raidera, ale do cholery, są pewne granice, granice, które nie powinny być przekraczane i nawet najmniejsza sugestia gwałtu na młodej Larze nie tylko przekracza taką granicę, ale i odchodzi od niej tak daleko, że całkowicie traci ją z oczu - napisał jeden z użytkowników wpływowego serwisu Eurogamer. To tylko jedna z dziesiątek wypowiedzi w tym tonie.
new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/b/f/5/bf53fc61141a7ec6f4e44ac0f4aac32d/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/Tomb_Raider_E3_2012_Trailer_Crossroads_www_savevid_com_.mov', });Zwiastun Tomb Raidera z targów E3 2012. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresemNic dziwnego, że twórcy postanowili jak najszybciej wycofać się z co bardziej kontrowersyjnych zdań, winą za ich wymowę częściowo obarczając serwis Kotaku. Podkreślili najpierw, że odbiór Tomb Raidera na targach E3 był fantastyczny. Zaznaczyli, że to właśnie nowy kierunek, obrany przez ich produkcję, pozwolił jej wygrać liczne nagrody dla najlepszej gry targów.
Niestety, nie wypowiedzieliśmy się dostatecznie jasno w naszym ostatnim wywiadzie z okazji E3 i pewne rzeczy zostały niezrozumiane. Zanim wymknie się to spod kontroli, pozwólcie mi wyjaśnić. Naszym celem podczas tworzenia tego nowego wstępu do serii Tomb Raider było zabranie Lary Croft w podróż, ujawniającą co uczyniło z niej bohaterkę, którą znamy z późniejszych gier cyklu.
Jeden z kluczowych dla rozwoju jej postaci momentów, o którym niewłaściwie mówi się jako o scenie próby gwałtu, został pokazany na targach E3 w trailerze zatytułowanym Crossroads. Dotychczas obejrzało go ponad milion osób. To chwila, w której Lara po raz pierwszy zmuszona jest do zabicia innego człowieka.
Chociaż w tej sekwencji pojawia się uczucie zagrożenia i nieprzyjemny podtekst, to nigdy nie idzie to dalej, niż w scenach, które pokazaliśmy publicznie. Molestowanie seksualne kategorycznie nie jest tematem, który chcemy podjąć grze. - napisali twórcy w oświadczeniu na oficjalnej stronie Tomb Raidera. Obiecali też uważniejsze wypowiadanie się w przyszłości.
Serwis Kotaku w odpowiedzi zamieścił pełną transkrypcję przeprowadzonego wywiadu, podkreślając, że wszystko, co zostało zacytowane, padło z ust Rosenberga podczas tej rozmowy i nic nie zostało wypaczone bądź niezrozumiane.
To na pewno nie koniec tej PR-owej batalii.