Jego zdaniem atrakcyjne propozycje kierowane do młodych inżynierów przez firmy, zajmujące się pisaniem gier elektronicznych oraz aplikacji internetowych, mogą przyczynić się do tego, że Wielka Brytania nie będzie mieć wybitnej, autorskiej technologii, którą mogłaby eksportować do innych krajów. Co więcej, Dyson mówi, że ten przemysł odciąga ich od realnej pracy. Spodziewa się on deficytu młodych inżynierów w liczbie nawet 60 tysięcy ludzi.
Zdaniem Dysona, o ile docenia on zainteresowanie branżą inżynierii i projektowania technicznego przez rząd, państwo powinno zachęcać młodych raczej do produkowania nowych urządzeń i technologii, dzięki którym Wielka Brytania mogłaby wieźć prym na scenie międzynarodowej.
W grudniu zeszłego roku rząd Wielkiej Brytanii ogłosił plany 25% ulgi podatkowej dla przedsiębiorstw zajmujących się tworzeniem gier elektronicznych, animacji i programów telewizyjnych. Rzecz jasna nie wszystkich. By uzyskać ów upust, produkt musi przejść tzw. „test kulturowy”. Sprawdza się w nim ilu Brytyjczyków brało udział w projekcie, czy twór opowiada o kulturze lub historii UK oraz kilka innych rzeczy. Plan ten ma wejść w życie w okolicach kwietnia tego roku.