Trochę uczucia na koniec tygodnia

W świetle ostatnich kilku miesięcy wydawać się może, że gry stały się medium bardzo problematycznym. Pomiędzy przepychankami Sony i Microsoftu, w których uczestniczą ogromne rzesze fanów, słychać właściwie tylko gwar i przekrzykiwania na temat tego, kto ma racje, a kto powinien nie wypowiadać się w ogóle na dany temat. Siedzące w rogu i grzecznie bawiące się klockami Nintendo dostaje w tych kłótniach po głowie, a coraz więcej ludzi sądzi, że lepiej byłoby w stanie rozwiązać ich plan biznesowy. Kto pamięta jeszcze, że w grach przede wszystkim chodzi jednak o zabawę? O te kilka godzin radości spędzonych przed telewizorem, monitorem, rzucając kośćmi, przesuwając pionki albo chociażby układając na stole karty?

Stąd, by przypomnieć o tym, że gry wciąż mogą dawać chwilę czystego szczęścia, chciałabym przedstawić wam grę niezależną, która powstała na podstawie innej gry niezależnej. Ale o ile ta pierwsza budziła w nas wewnętrznego rebelianta, ta, o której chce tu napisać, pokazuje nam, że w gruncie rzeczy w każdym z nas kryje się dobro.

Niech każdy kliknie więc tutaj i przytuli kilku nieznajomych. Jako że nikt nie może ingerować w wolność drugiego człowieka, pamiętajmy, by przytulać tylko te osoby, które tego chcą i potrzebują naszej bliskości. Zmieniać one będą kolor na zielony i machać do nas będą ręka. Przytula się zaś klawiszem Z. Sprawcie więc, by na świecie wyrosły kwiaty, a szczęśliwi ludzie z radością w sercu podskakiwali przez ulice.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE