Każdy z nich ma od razu zaznaczone prowincje, które będę kluczowe do osiągnięcia sukcesu w grze. Zwykle jest to kilka sąsiadujących rejonów plus oczywiście stolica, której zajęcia jest konieczne jeśli myślimy o zostaniu Shogunem. Każda frakcja ma tez swoje mocne strony (a to konnica, a to statki) i co okaże się troszkę później także dość wyraźnie określoną sytuację dyplomatyczną. Każda z nich ma również swój poziom trudności (oprócz oczywiście 'globalnego' suwaka po prawej).
Co jest nowością to fakt, że zaczynamy od jednej prowincji, co ma swoje dwojakie reperkusje – łatwiej się na początku zorganizować i ogarnąć to co jest do zrobienia, ale jednocześnie nasze państewko ma dużo mniejsze moce produkcyjne jeśli chodzi o tworzenie armii czy tez zarabianie pieniążków. Mi taka opcja się podoba, bo początek gry jest rzeczywiście typowym początkiem, podczas którego powoli rozwijamy naszą maszynę wojenno-finansową. No dobrze, czas zacząć naszą orientalną przygodę i walkę o władzę.
Zobacz więcej obrazów z Total War: Shogun 2Fani serii poczują się jak u siebie w domu – opisane są siły i słabości każdej ze stron, ich pozycja na mapie, a także stopień trudności kampanii dla wybranego rodu. Ja decyduję się na klan Date, bo podoba mi się położenie na skraju mapy, fakt posiadania mocnej piechoty i śliczny kolor herbu.
Zobacz więcej obrazów z Total War: Shogun 2Filmik następujący zaraz potem ładnie wprowadza w sytuację średniowiecznej Japonii, a także mojego klanu – niebieski to ja, zieloni to kumple, czerwonych trzeba usunąć. Jestem zmobilizowany.
Zobacz więcej obrazów z Total War: Shogun 2Od razu na wejściu dostaję misję, z której wynika, że chłopom się w głowach poprzewracało i wszczynają jakoweś bunty. Trzeba ich spacyfikować. W nagrodę cztery tury zwiększonego rozwoju finansowego.
Zobacz więcej obrazów z Total War: Shogun 2Moja pierwsza prowincja jest uroczo malownicza – góry, rzeka, morze. Do tego kowal i jakiś mały porcik – rozwój budynków poprowadzony jest tak jak w części poprzedniej, mam stolicę i do tego rozrzucone tu i ówdzie dodatkowe budynki.
Zobacz więcej obrazów z Total War: Shogun 2W trakcie przygotowań do małej rozróby z chłopami w roli drugoplanowej można spojrzeć na drzewko rozwoju technologii swojego klanu – albo bushido, czyli droga wojny, albo chi, czyli bardziej pokojowe bonusy. Mnie pali się do wojaczki, więc wybieram bushido.
Zobacz więcej obrazów z Total War: Shogun 2Fight! Czas pokazać, kto tu rządzi i zmieść wroga z powierzchni ziemi. Liczebnie nie mam przewagi, ale za to nauki Sun-Tzu wyryte na pamięć. (Jest też opcja dołączenia gracza z ludzkim potencjałem, który przejmie rolę komputera podczas bitwy – na razie nie próbowałem).