Efekt jest podobny do tego, jaki zaoferuje wkrótce także Nintendo w swoim 3DS-ie. Wadą tej technologii jest jednak fakt, że ludzkie oko widzi trójwymiar jedynie znajdując się w pewnych strefach wokół ekranu. Wystarczy przemieścić głowę o kilka centymetrów i cała magia znika.
Toshiba pracuje nad wyeliminowaniem tego problemu, poprzez zastosowanie kamery umieszczonej nad wyświetlaczem, która śledzić będzie położenie naszej głowy. W ten sposób wyświetlanie trójwymiaru będzie dostosowane bezpośrednio do naszej pozycji, dzięki czemu nawet poruszając się, będziemy mogli stale doświadczać efektu 3D.
Firma twierdzi, że laptopy z taką technologią mogą trafić do sprzedaży jeszcze pod koniec obecnego roku.
Pamiętajcie jednak, że jak ostrzega Nintendo 3D bez okularów nie jest odpowiednie dla dzieci poniżej szóstego roku życia.