W zeszłym tygodniu spędziłem na nowej mapie Tomsk-9 około 3 godzin, podczas których pracownicy Ubisoft Shanghai z lubością do mnie strzelali, w przerwach na przeładowanie magazynków opowiadając o nowej mapie, zmianach w grze oraz o tym, czym Ghost Recon Online zdecydowanie jest, a czym nie.
Mimo zapewnień z mojej strony, że grałem wcześniej w Ghost Recon Online, Theo Sanders, producent gry, i tak opowiada o podstawowych założeniach rozgrywki. Nowa mapa w klimatach zimowych, Tomsk-9, to rosyjskie centrum przetwarzania materiałów radioaktywnych, położone na kole podbiegunowym. Jest to nie tylko pierwsza zimowa mapa w Ghost Recon Online, ale też pierwsza skonstruowana symetrycznie. Podobno gracze chcieli dostać mapkę, która daje równe szanse obydwu stronom. Oprócz nowej lokacji aktualizacja wprowadza 300 mniejszych lub większych poprawek do gry.
Rozgrywka na Tomsk-9 przebiega w trybie Conquest, czyli podbijania 5 punktów. Jest to w tej chwili największa z lokacji w grze i to rzeczywiście widać. O ile w 4 mapach z podstawki rozgrywka jest dużo szybsza i do kontaktu pomiędzy drużynami dochodzi zdecydowanie wcześniej, to na Tomsk-9 jest więcej możliwości zachodzenia przeciwników z flanki czy wyczekiwania go przez lunetę karabinu snajperskiego.
Pan z prawej pokazuje czego NIE należy robić w grze. Nieuważne wybieganie na otwartą przestrzeń kończy się śmierciąNowa mapa składa się zarówno z otwartych jak i zamkniętych przestrzeni na obydwu końcach. Wprowadza to odrobinkę różnorodności w rozgrywce. Pierwsze walki są szybsze i warto zaopatrzyć się podczas szturmowania punktu środkowego w shotgun. Zanim się tego nauczyłem, pracownicy Ubisoftu nieustannie próbowali zachodzić mnie od tyłu przy użyciu aktywnego maskowania, a nad nami stał Sanders, co chwilę pokrzykując: To nie jest Call of Duty, tu trzeba się chować i czekać na przeciwnika. Przydaje się też zwiadowca z wykrywaniem pozycji przeciwnika. Nowa mapa wydaje się być tak skonstruowana, aby wszystkie 3 klasy postaci miały tu rolę do odegrania. Twórcy mają nadzieję, że dzięki temu zobaczymy mniej rozgrywek, w których uczestniczą tylko zwiadowcy.
Po kilkunastu minutach w końcu drużyna składająca się z dziennikarzy zgrała się na tyle, aby odbierać niedbałe na początku ataki pracowników Ubisoftu. Udało nam się przeprowadzić nawet kilka skoordynowanych akcji z wzajemnym kryciem się. Interfejs Ghost Recon Online sprawdza się dobrze w walce drużynowej, znakując w świecie gry pozycje kompanów czy pokazując, gdzie w tej chwili celują. Wszystkie postaci wyposażone były w zimowy kamuflaż. Jest on płatną częścią dodatku – po premierze gry prawdopodobnie łatwiej będzie wypatrzyć osoby, które nie zdążyły się jeszcze w niego zaopatrzyć za pomocą wirtualnej albo prawdziwej waluty.
W skład paczki wchodzą również hełmy oraz broń dla tych z was, którzy lubią takie rzeczy. Twórcy planują comiesięcznie aktualizacje gry, choć nie zawsze będą to nowe mapki.
Więcej materiałów o Ghost Recon Online, w tym dłuższą recenzję oraz program wideo z komentarzem, powinniśmy umieścić w serwisie niebawem.