Jak skomentował to Karl Stewart, jeden z szefów Crystal Dynamics, Rosenber użył słowa, którego firma nie chciała użyć wobec marki. Jednocześnie zaznaczono, że takie określenie to osobiste zdanie osoby je wypowiadającej. Jak więc studio woli określać całą sekwencję? Jako „patologiczną sytuację” i „fizyczne zastraszenie”. Doceniamy dobór nowych słów.
Stewart zaznaczył także, że dyskusja nie miałaby miejsca, gdyby bohaterem był mężczyzna. „Nic seksualnego nie nastąpiło” – powiedział w wywiadzie dla Kotaku. Jednocześnie przedstawiciel Crystal Dynamics powtórzył, że studio nie narzuca interpretacji zdarzeń. Sprawia to, że niektórzy z grających odczuwają potrzebę „opiekowania się” dopiero zaczynającą swą przygodę Larą.
Fragment wspomnianej sceny znajduje się w poniższym materiale: