Wrażenia z dema: Chronicles of Riddick: Assault on Dark Athena
Przyznam, że pierwsze chwile z wersją demonstracyjną Chronicles of Riddick: Assault on Dark Athena były dla mnie lekkim szokiem. Spokojnie, nie chodzi o to, że gra od razu odrzuca od telewizora. Po prostu specyfika rozgrywki jest tu nieco inna, niż w większości FPS, które można sprowadzić do równania wróg w celowniku=naciśnij spust. Tutaj gracz ma więcej możliwości na poradzenie sobie z przeciwnikami (może też spróbować ich po prostu ominąć). A to oznaczało w moim przypadku kilka dość szybkich zgonów, w momencie gdy próbowałem zaczaić się na jednego brzydala, a zza pleców wyskakiwało mi trzech kolejnych. Trzeba przyznać, że wyszedłem z praktyki w „Riddickowaniu”.