Jak przystało na MMO, możliwe będzie odrodzenie się, ale dla żądnych wyzwania przewidziano tryb Hardcore, w którym śmierć będzie śmiercią – rzeczą ostateczną. Rozgrywka The War Z będzie mieć miejsce w tzw. światach – w dniu debiutu dostępny będzie jeden, nazwany Colorado. Każdy będzie inspirowany (czy wręcz zgodny z) rzeczywistymi lokacjami, a nowe będą udostępniane za darmo wszystkim użytkownikom.
(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)Póki co gra jest w fazie testów wersji alfa, ale już w końcówce roku powinna zostać udostępniona wszystkim zainteresowanym. Co ciekawe, normalni gracze będą zaczynać bez broni, choć znalezienie pierwszej będzie dość proste. Zombie natomiast będą dość wolne, powolniejsze od postaci gracza – dzięki temu możliwe będzie ich zgubienie, ale i tak oznacza to pewien wysiłek. Inaczej niż we wspomnianym DayZ, walka z innymi nie będzie wszędzie wskazana. W niektórych miejscach może to skutkować np. atakiem ze strony NPC-ów.
Co ciekawe, The War Z idzie w ślady drugiej części Guild Wars i pozbawione zostanie abonamentu. Zamiast tego gracz będzie zobowiązany do jednorazowego zakupienia gry i, jeśli wyrazi chęć, kupienia dodatkowych usług za pomocą systemu mikrotransakcji. Wstępnie grę wyceniono na 30 dolarów, natomiast wielce prawdopodobne są zniżki dla kupujących pre-ordery.