The Rock w kinowym Black Ops?

Wiecie kim jest Dwayne Johnson? Zatwardziali fani amerykańskiego wrestlingu pewnie wiedzą, dla innych podpowiedzią może być pseudonim The Rock i odwołanie do kilku filmów z ostatnich lat, w tym Dooma, który niestety zawiódł wielu graczy.

W wywiadzie dla MTV News padło pytanie czy Johnson zdecydowałby się na wystąpienie w kolejnym filmie opartym na grze wideo. Okazuje się, że tak, choć The Rock sam przyznał, że Doom był niewypałem. Oczywiście scenariusz musiałby być zachęcający.

Dowiedzieliśmy się też, że grą którą Johnson najchętniej zobaczyłby z sobą w roli głównej na ekranach kin jest Black Ops.

"Black Ops. To by było niezłe. Zróbmy to. To i Czarnego Łabędzia 2".

To stawia przed nami kolejne dwa problemy. Po pierwsze, czy rzeczywiście chcielibyśmy przeniesienia na srebrny ekran serii Call of Duty i dlaczego musiałby się za to wziąć John Woo? Po drugie, czy The Rock jest się w stanie nauczyć baletu?

W oczekiwaniu na rozwiązanie zagadki zerknijcie, co naszym zdaniem warty jest Black Ops.Polecamy również:

10 gier, które (prawie) się nie zestarzały20 niezwykłych faktów ze świata gier

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE