„Kiedy gram w World of Warcraft i dostaje kolejne zadania do wykonania, to wygląda to bardziej jak odhaczanie kolejnych pozycji na wcześniej przygotowanej liście zakupów”, mówi Gibeau.
„Nasza gra polega w większym stopniu na rozmawianiu z postaciami, dowiadywaniu się o różnych rzeczach, prowadzeniu śledztw, emocjonalnym powiązaniu z fabułą. Oczywiście wciąż można po prostu zaliczać kolejne questy, ale za tym wszystkim stoi jakaś głębsza historia, która spaja całość”.
Gibeau przyznał także, że produkcja gry kosztowała już zbyt dużo, a ona sama jest sporo spóźniona, ale głównym celem jaki przyświeca tworzeniu tytułu ma być jego jakość.
„Tak, jesteśmy spóźnieni. Tak, gra kosztowała nas bardzo dużo. Jednak MMO to ciężki kawałek chleba, a chcemy zrobić wszystko jak należy. Nie chcemy wydać jej przedwcześnie. To po prostu musi być jakość z jakiej słynie BioWare”.
Przypomnijmy, że według ostatnich informacji Star Wars: The Old Republic ukaże się gdzieś w okolicach drugiej połowy tego roku. EA potrzebuje 500 000 aktywnych abonentów, żeby na grze nie stracić, o czym więcej przeczytacie tutaj.