The Legend of Zelda: Ocarina of Time - retrorecenzja
Odgrzewanie kotletów to ostatnio ulubiony sport branży gier wideo. Reedycje serii Tomb Raider, God of War i Sly Cooper jeszcze nie przestały kręcić się w naszych napędach, a na horyzoncie już widać odświeżone Silent Hill, MGS i Zone of the Enders. Remakiem, na który naprawdę ostrzymy sobie zęby, jest jednak 3DS-owa wersja The Legend of Zelda: Ocarina of Time. W oczekiwaniu na premierę postanowiliśmy przyjrzeć się oryginałowi, który przed trzynastoma laty męczyliśmy na konsoli Nintendo 64. Czy najlepiej oceniana gra w historii przetrwała próbę czasu?